| Guests | 53 |
| Members | 6 |
- Janusz | |
- jolka | |
- Milksurfer | |
- piesta | |
| Total | 59 |
Wszyscy dobrze wiemy, że w życiu tak to już jest, że nie zawsze wychodzi tak jak sobie wymarzymy i zaplanujemy. I właśnie podczas lutowego spotkania ta „złośliwość losu” znów dała o sobie znać. Mieli być fajni goście i ciekawy temat – ludzie, którzy od paru lat „grzebią w ziemi”, porządkując cmentarz na Kolibkach i próbując odtworzyć jego historie i odnaleźć zapomniane groby. Wszystko niby dopięte, na ten ostatni guzik, a tu nic. Może to ta wyjątkowa zima, może sprawy osobiste, może trzynasty w kalendarzu, a może mnóstwo innych rzeczy, sprawiło, że goście nie dotarli.
Skupiliśmy się więc na tworzeniu naszej bazy indeksów. Kilka dni wcześniej na naszej stronie pojawiła się informacja o przekroczeniu 1 300 000 wpisów w bazie. W związku z tym zostały przygotowane specjalne pisemne podziękowania dla wszystkich osób indeksujących. [Można je odbierać na każdym sobotnim spotkaniu Towarzystwa. Jeśli ktoś w najbliższym czasie nie będzie mógł być obecny proszony jest o kontakt.]
Dyskutowaliśmy o formie bazy, przedstawialiśmy pomysły zmian i ulepszeń. Wielokrotnie podkreślaliśmy, jak ważna i cenna jest mrówcza praca wszystkich tych, którzy podjęli się indeksacji.
Rozmawialiśmy też o artykule Janusza Pawelczyka „Jak zostałem genealogiem mojej rodziny?”. Mieliśmy okazję posłuchać o kolejnych etapach jego poszukiwań, wątpliwościach pojawiających się w trakcie poszukiwań i drodze, jaką obrał do dalszych badań.
Staszek Pieniążek zaprezentował nam swoje drzewo rodzinne w formie książkowej. Po raz kolejny potwierdził tym, że komputer komputerem – ułatwia nam pracę, ale nic nie zastąpi spisanej na papierze historii naszej rodziny.
Wspomnieliśmy też o najnowszym „dziecku” Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego – „Genealogicznych wtorkach”. Jeśli ktoś jeszcze nie wie, są to luźne genealogiczno-towarzyskie spotkania w siedzibie PTG odbywające się w pierwszy i czwarty wtorek miesiąca. To okazja do podyskutowania o własnych poszukiwaniach, problemach, na które natrafiamy, skorzystania z rady innych genealogów oraz spotkania z przyjaciółmi, z którymi mamy wspólne zainteresowania. Na spotkaniu jest też oczywiście możliwość zapisania się do PTG.
Mariusz Momont i niżej podpisana, Anna Krzyżankowska-Glińska, poświęcili również sporo czasu na omówienie tematu następnego spotkania. W marcu będziemy rozmawiać o starych fotografiach. Pozwoliło to zebrać dodatkowe pomysły, jak również zachęcić wszystkich zebranych do przyniesienia w marcu starych zdjęć i opowiedzenia o nich. Zapowiada się, że będzie bardzo ciekawie. Już dziś serdecznie zapraszamy.
Anna M. Krzyżankowska-Glińska