| Rabunek polskich dzieci [wiadomość #6880] |
Wed, 30 March 2011 07:00  |
 |
kaphis
Wiadomości: 202 Dołączył(a): November 2010 Miejsce: Leverkusen
|
Senior Member |
|
|
Witam
Cytuje z Wikipedi :
Ofiary programu germanizacyjnego rabunku dzieci – 200 000 dzieci polskich, co stanowio najwiksz liczb spord wszystkich krajw w ktrych program ten realizowano. Po wojnie udao si odzyska zaledwie 10-15% dzieci (ok. 30 000).
Proceder ten mial za zadanie selekcje dzieci na te ktore spelniaja wymagania odnosnie wygladu. Program ten dzialal pod haslem " Zabierzmy wroga to czego sami mozemy potrzebowac " czyli zabierano polska krew. Czy ktos kiedykolwiek probowal polaczyc ten temat z tematem wywiezionych ksiag ze spisami urodzin , slubow i zgonow? Wywozac dzieci wywozono tez ich metryki urodzen i juz w Niemczech wyrabiano nowe metryki z "nowymi " niemieckimi rodzicami. Jak latwo wyliczyc okolo 170 tysiecy wywiezionych dzieci zostala na tyle skutecznie zgermanizowana ze slad po nich zaginal. Przy 80 milionowej spolecznosci Niemiec na kazde okolo 470 obywateli niemieckich 1 osoba jest nieswiadoma tego ze w rzeczywistosci wywodzi sie z Polski. Czesto zadawalem sobie pytanie w jakim celu wywieziono ksiegi dotyczace ludnosci. Odpowiedz wydaje sie prostrza niz myslalem. Pozbawiajac ludnosc tej dokumentacji pozbawialo sie ich dochodzenia roszczen do uprowadzonej ludnosci. Zacierano rowniez slady istnien ludnosci ktora zostala wymordowana. W koncu pozbawiano rodziny ich histori skad naprawde sie wywodza. Na swiecie dzieki nauce pojawiaja sie coraz to nowe techniki ustalania pokrewienstwa. Wyobrazmy sobie teraz obywatela Niemieckiego robiacego test swojego DNA w celach genealogicznych i nagle dowiaduje sie ze najwieksze skupisko ludzi o podobnym kodzie genetycznym jest np. w Warszawie lub Krakowie. Byc moze odnajdujac utracone ksiegi bedzie mozna trafic na slady ludnosci ktora zyje w falszywej swiadomosci tego skad sie wywodzi.
Inna sprawa jaka mnie interesuje to w jaki sposob i w jakim celu mormoni zajmowali sie "szpiegostwem cywilnym" . Czy bylo to w celach genetycznych by uniknac krzyzowania tych samych genow? Ludzie emigruja a mormoni robili tez kopie dokumentow takich jak listy pasazerskie. Ilu z nas dzieki robieniu drzewa swojej rodziny dowiadywalo sie ze nasz sasiad , kolega ze szkolnej lawki , pani ze sklepu w ktorym robimy zakupy w rzeczywistosci jest dalekim/a kuzynem/ka i gdzies tam w 6 czy 8 pokoleniu mamy z taka osoba wspolnego przodka.
Dla zainterosowanych tematem link :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rabunek_polskich_dzieci
PS. Lebensborn nie skonczyl sie wraz z wojna. Instytucja ktora nadzorowala caly ten proceder istnieje do dzisiaj. Jugendamt ( Urzad do spraw dzieci i mlodzierzy) w dalszym ciagu zajmuje sie uprowadzaniem dzieci polskich i innych narodowosci. Najczesciej na terenie Niemiec przez Jugendamt sa "atakowane" malzenstwa obcokrajowcow lub mieszane. W przypadkach rozwodow jest cicha zasada by nie dopuscic do opuszczenia terenu Niemiec przez dziecko , nawet jesli ma obywatelstwo innego kraju. Inna niepisana zasada jest za wszelka cene pozostawic dziecko przy niemieckim rodzicu , nawet jesli ta osoba absolutnie sie do tego nie nadaje.
Moral z tego taki , ze nigdy nie gardzono ludnoscia polska gdyz traktowano i traktuje sie ja nadal jako uzupelnianie swojego narodu.
Marek
Marek Zając
[Uaktualnione dnia: Wed, 30 March 2011 07:05] zgłoś wiadomość moderatorowi
|
|
|
|
|
|
| Odp: Rabunek polskich dzieci [wiadomość #6906 jest odpowiedzią na wiadomość #6902] |
Thu, 31 March 2011 15:08  |
 |
kaphis
Wiadomości: 202 Dołączył(a): November 2010 Miejsce: Leverkusen
|
Senior Member |
|
|
Witam
Zgadzam sie z tym stwierdzeniem jednak cos w tym musi byc. Ja osobiscie w swojej rodzinie mam przypadki ze odtwarzano dokumentacje rodzinna , metryki urodzen , slubow i zgonuw poniewaz dokumentacja ta zostala w jakis sposob "utracona" w wyniku wydarzen drugiej wojny swiatowej.
Marek
Marek Zając
|
|
|
|