|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| Odp: Książka o Polakach w Wehrmachcie [wiadomość #4796 jest odpowiedzią na wiadomość #4772] |
Sat, 02 October 2010 00:24  |
 |
jankontek
Wiadomości: 53 Dołączył(a): February 2007
|
Member |
|
|
To nie jest z tej ksiki, ale ten sam temat:
"Przed wojn by harcerzem. Mimo niemieckiego nazwiska, czsto wystpujcego na Pomorzu, Janek Klein czu si Polakiem. By wychowany w patriotycznej atmosferze, ktr tworzya szkoa i opowieci ojca - szewca z Gniewa, weterana wojny z bolszewikami 1919-1920 r. i uczestnika III powstania lskiego. Mia 12 lat, kiedy wybucha wojna. Rodzice, ze wzgldu na dobro dzieci, zdecydowali si podpisa DVL, otrzymali III grup. Modsza siostra Janka, Celina, zapamitaa ten dzie bardzo dobrze: "Po powrocie z urzdu cay dzie przepakali. Wiem, e zrobili to dla nas. Znaam przypadki wysyania caych rodzin do obozu w Potulicach za odmow podpisania listy". Potulice byy fili KL Stutthof. Tam ludzie umierali. Na decyzj Kleinw miay wpyw narady z ssiadami, tak jak oni Polakami, ktrzy uwaali, e wojna i tak szybko si skoczy, a zanim si skoczy, bdzie mona jeszcze niejeden raz pokaza, kim si jest naprawd. Teraz najwaniejsze to chroni rodziny przed represjami."
Inny fragment:
"Bylimy na froncie, na wysunitym punkcie. Kolega te Polak. Mimo zakazu palilimy papierosy. Naraz patrzymy, a obok nas czogaj si amerykascy zwiadowcy. W ciemnoci nie widzielimy dokadnie, ilu ich byo. Zaryzykowaem i zawoaem: "Ami, I am Polish, go to me!" Zamarli w bezruchu. Za chwil jeden z nich odezwa si... po polsku! "Polacy!? Let us go!". Przesunli si w naszym kierunku. Polak wysun si naprzd. Chwil z nami rozmawia i nada co przez radio. Pniej wypyta mnie o niemieckie posterunki. Wrcilimy wsplnie do naszego bunkra. Wszedem pierwszy, zapaliem wieczk i zebraem ca bro. Nawet pas dowdcy, ktry z kabur i pistoletem lea na stole. Wszyscy twardo spali. Tylko jeden mamrota co przez sen o zgaszeniu wieczki. Amerykanie weszli do rodka. Dowdca, Unterofizzier, podda si. Wyszedem na zewntrz, a tam peno Amerykanw. Przeszli tym przesmykiem, ktrym czogali si zwiadowcy. Ja wchodziem jeszcze do innych bunkrw, razem z kolegami Polakami. Pniej zlikwidowalimy jeszcze tzw. punkty wysunite. Raz tylko bym oberwa, gdyby nie kolega, ktry strzeli pierwszy. Najciekawsze nastpio pniej. Niemcw ustawiono w kolumn, a nas z karabinami, w niemieckich mundurach, na przemian z Amerykanami, dali jako eskort. Dziwnie to wygldao, bo "Niemcy" prowadzili Niemcw. Nie wszyscy przecie wiedzieli, e pod niemieckim mundurem bije polskie serce..."
Wicej na stronie:
http://niniwa2.cba.pl/polacy_w_wehrmachcie.htm
[Uaktualnione dnia: Sat, 02 October 2010 00:28] zgłoś wiadomość moderatorowi
|
|
|
|