Oglądasz: Kronika

W poszukiwaniu własnych korzeni - Poradnik dla początkującego genealoga cz.3

Nasze poszukiwania posuwają się naprzód. Udało nam się uporządkować już wszystkie dane i rozrysować drzewka. Teraz pora ruszyć do archiwów, bibliotek i na cmentarze.

Gdzie szukać?

Na początku zastanówmy się i zbierzmy wszystko, co wiemy już o naszej rodzinie. Będą to na pewno dane o nas samych, rodzeństwie, rodzicach, współmałżonku i naszych dzieciach. Niejeden z nas poznał już chociaż część faktów z życia dziadków, rodzeństwa rodziców, krewnych, z którymi utrzymujemy stały kontakt. Mamy też informacje zebrane od innych członków rodziny – rodziców, dziadków, cioć i wujków.

Niestety, w większości wypadków informacji, które uda nam się zebrać, jest bardzo mało. Z czego to wynika? Przede wszystkim z tego, że kiedyś mało kto interesował się tym tematem. Jeśli rodzina mieszkała na wsi, to często większa część tej wsi była ze sobą spokrewniona. I choć zazwyczaj używano na co dzień zwrotów: „ciocia”, „wujek”, to nikt nie umiał określić stopnia rzeczywistego pokrewieństwa. W sytuacji, gdy familia mieszkała w mieście, połączenia rodzinne jeszcze szybciej się zacierały, a kontakty urywały. Należy też pamiętać, że pamięć ludzka jest zawodna. Nawet jeśli nasi krewni kiedyś wiedzieli bardzo dużo o rodzinie, teraz mogą już wielu faktów nie pamiętać.

Każdemu na ogół zależy, by spisywana przez niego historia rodziny była jak najdokładniejsza i obejmowała jak największą liczbę krewnych (co za tym idzie, uwzględniała jak najwięcej pokoleń). Niestety, informacje pochodzące od osób żyjących nie wystarczą. Trzeba sięgnąć dalej.

Trochę historii

Obecnie każdy jest zobowiązany do zgłaszania w urzędzie stanu cywilnego narodzin dziecka, zawarcia związku małżeńskiego i zgonu członka rodziny. Badając historię naszej rodziny, musimy pamiętać, że w czasach, gdy żyli nasi przodkowie, było trochę inaczej.

Podczas soboru trydenckiego (1545–1563) nałożono na księży obowiązek prowadzenia ksiąg parafialnych. Były to wtedy jedyne zapiski dotyczące niemal całej ludności kraju. Niestety, większość z nich nie przetrwała do czasów dzisiejszych. Wśród najstarszych zachowanych ksiąg parafialnych należy wymienić zapiski o zgonach pochodzące z ewangelickiej parafii Najświętszej Marii Panny w Gdańsku, które powstały w 1537 roku oraz rejestr zaślubionych pochodzący z kościoła Mariackiego w Krakowie, a dotyczący lat 1548–1585. W większości parafii zachowały się księgi z XIX wieku, rzadziej te z XVIII. Jest też wiele miejscowości (szczególnie na Kresach), w których księgi uległy zniszczeniu podczas II wojny światowej.

W 1784 roku w zaborze austriackim nałożono na księży obowiązek prowadzenia ksiąg urodzenia, ślubów i zgonów osobno dla każdej wsi, która należała do parafii. Wpisy były prowadzone w języku łacińskim. W roku 1808 na mocy Kodeksu Napoleona na terenie Księstwa Warszawskiego powstały pierwsze urzędy stanu cywilnego. Urzędnikiem zrobiono księdza, który prowadził od tej pory tak księgi parafialne, jak i państwowe.

Tak samo jak w Księstwie Warszawskim prowadzono księgi w zaborze rosyjskim — ksiądz był odpowiedzialny za uzupełnianie ksiąg parafialnych i państwowych. Przez dłuższy czas zapisów dokonywano w języku polskim. W roku 1825 zaprzestano prowadzenia ksiąg parafialnych, wprowadzono za to konieczność sporządzania duplikatu ksiąg państwowych. W latach 1868–1918 zapisy robiono w języku rosyjskim.

Rząd pruski korzystał na początku z odpisów ksiąg parafialnych. W 1874 roku utworzono urzędy stanu cywilnego, które znajdowały się przy siedzibach gmin. Zapisów dokonywano po niemiecku. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości działalność tych urzędów była kontynuowana.

Gdzie możemy szukać interesujących nas danych?
- w parafiach, gdzie znajdziemy księgi chrztów, ślubów, zgonów; mogą się tam również znajdować m.in. księgi bierzmowania, zapowiedzi czy wykazy dobroczyńców kościoła.
- urzędach stanu cywilnego, gdzie możemy odnaleźć księgi urodzeń, ślubów i zgonów.
- w aktach sądowych grodzkich, ziemskich, miejskich i wiejskich.
- w Archiwach Państwowych, gdzie trafiają księgi z Urzędów Stanu Cywilnego, które mają ponad sto lat.
- w archiwach diecezjalnych i archidiecezjalnych.
- w różnych innych archiwach, np. archiwum PCK, tzw. Archiwum Zabużańskim, Centralnym Archiwum Wojskowym.
- w bibliotekach, gdzie interesować nas będą przede wszystkim monografie dotyczące danego regionu bądź miejscowości, mapy, słowniki geograficzne, publikacje historyczne.
- w bibliotekach cyfrowych, które często posiadają zasoby, do których trudno dotrzeć w inny sposób.
- na cmentarzach i w archiwach cmentarnych oraz działających przy cmentarzach komunalnych Biurach Obsługi Klienta.
- na stronach internetowych.

Zapisy kościelne

Przez długi czas księgi parafialne zawierały głównie zapisy dotyczące mieszczan i szlachty, a pojawiające się informacje o chłopach zawierały tylko imię i zawód. Bardzo to utrudnia, a właściwie prawie uniemożliwia, dotarcie do danych pochodzących z XVII wieku i wcześniejszych. Choć dopiero w XIX wieku na stałe przyjęło się wśród chłopów przejmowanie nazwiska po ojcu, to jednak na wielu terenach możliwe jest ustalenie antenatów z XVIII wieku, a czasem i jeszcze dawniejszych.

Podczas wizyty w parafii, z której pochodzą nasi przodkowie, będą nas przede wszystkim interesowały księgi chrztów, ślubów i zgonów.

Księgi chrztów – zazwyczaj zawierają datę urodzenia i chrztu, w starszych zawarta jest tylko data chrztu. Oprócz tego umieszczano w nich dane dotyczące księdza, który dziecko chrzcił, miejsce chrztu, dane ojca (imię i nazwisko, czasem zawód), matki (imię i czasem nazwisko rodowe) oraz rodziców chrzestnych (imię i nazwisko, czasem zawód lub miejscowość, z której pochodzili). Jeśli dziecko było nieślubne, również to odnotowywano. W księgach pochodzących z Galicji odnaleźć można dwupokoleniowy wywód przodków.
Księgi ślubów – zawierają datę i miejsce zawarcia związku małżeńskiego, informacje o współmałżonkach (imię i nazwisko, stan cywilny, wiek lub datę urodzenia, miejscowość, z której pochodzą, imiona i nazwiska rodziców), dane świadków (imię i nazwisko, czasem zawód lub miejsce pochodzenia) oraz, podobnie jak w poprzednich, dane dotyczące księdza udzielającego sakramentu. Również w tym wypadku księgi galicyjskie są bogatsze i zawierają wywody przodków.
Księgi zgonów – zawierają datę i miejsce zgonu, imię i nazwisko oraz wiek zmarłego, czasem przyczynę śmierci, informacje o pozostałej rodzinie, dane osoby zgłaszającej, datę i miejsce pogrzebu.

zapis zgonu Antoniego Kwabiszewskiego (fot. P. Kwapiszewski)

Zanim wybierzemy się do parafii, warto zadzwonić do księdza, by dowiedzieć się, czy interesujące nas księgi są dostępne w biurze parafialnym i umówić się na konkretny termin wizyty. Jest to szczególnie ważne, gdy wybieramy się do wiejskiej parafii, gdzie jest tylko jeden ksiądz — ma on wtedy wiele obowiązków i zwykle trudno go zastać. Pozwoli nam to uniknąć „całowania klamki”.

Dużą pomocą będzie też skorzystanie z Katalogu Zasobów Metrykalnych, którego pomysłodawcą i głównym twórcą jest Stanisław Pieniążek, a który możemy znaleźć na Genpolu. Jest to baza zawierająca spis wszystkich parafii w kraju oraz znajdujących się w nich ksiąg parafialnych.

Z urzędu stanu cywilnego

W USC przechowywane są dokumenty z ostatnich stu lat, po czym przekazywane do Archiwum Państwowego. W rzeczywistości mogą to być dane z np. 105 lat, jeśli księga obejmująca rok 1906 rozpoczyna się od wpisów z roku 1901.

Podobnie jak w parafiach znajdziemy tu zapisy o narodzinach, małżeństwach i zgonach, czyli wszystko to, co nas najbardziej interesuje. Jednak poszukiwaniami w USC możemy objąć tylko najbliższą rodzinę, gdyż za każdym razem musimy wykazać nasze pokrewieństwo z osobą, o której chcemy uzyskać informacje.

Wyróżnić można trzy rodzaje dokumentów wydawanych przez USC:
wyciąg – został wycofany z użycia pod koniec lat 70. XX wieku. Był najkrótszą formą odpisu z ksiąg urzędowych; zawierał imię, nazwisko i datę (np. ślubu), czasem też imiona rodziców (w przypadku urodzin) itp.
odpis skrócony aktu stanu cywilnego – zawiera najważniejsze dane osoby, której dany akt dotyczy (imię i nazwisko, datę i miejsce urodzenia, imię ojca, imię i nazwisko panieńskie matki).
odpis zupełny aktu stanu cywilnego – oprócz danych zawartych w odpisie skróconym zawiera też wszystkie dodatkowe informacje, które umieszczono przy zapisie w księgach urzędowych.

Przez pewien czas wydawane były też kserokopie aktu. Dla genealogów były one wystarczającym dokumentem i pozwalały uniknąć błędów, do których czasem dochodzi przy tworzeniu odpisów. Ze względu na przepisy urzędnicy w większości USC w kraju odstąpili jednak od wykonywania kopii dokumentów.

Aby uzyskać odpisy z urzędu, należy złożyć podanie z prośbą o jego wydanie i opatrzyć je znaczkami skarbowymi o odpowiednim nominale (w najbliższym czasie wysokość tych opłat ma się zmienić, dlatego nie umieszczam tu dokładnych informacji na ten temat).

Do Kierownika
Urzędu Stanu Cywilnego
w [miejscowość]

PODANIE

Proszę o wystawienie [rodzaj dokumentu, który nas interesuje] dla następujących osób:
Imię i Nazwisko:
Data urodzenia:
Data zgonu/ślubu: [gdy chodzi o akt zgonu/ślubu]
Pokrewieństwo:
Cel wydania odpisu: badania genealogiczne

Załączam kopie dokumentów ustalających moje pokrewieństwo:
1. [tu wymieniamy wszystkie załączone]

Załączam znaczki opłaty skarbowej:
1. [zgodnie z obowiązującymi opłatami]

Jeżeli istnieje taka możliwość, proszę na osobnej kartce zapisać wszelkie dopiski i informacje nieujęte w odpisach zupełnych.

Z góry dziękuję.

Z poważaniem
Podpis

Inne dokumenty urzędowe

Nasze poszukiwania możemy prowadzić nie tylko w oparciu o księgi prowadzone w USC. Równie przydatnym materiałem do badania historii rodziny będą dokumenty, które znaleźć można w Archiwach Państwowych. Będą to m.in. spisy ludności (dusz), księgi grodzkie, ziemskie, miejskie, katastry ziemskie.

Rodzaj zapisów, po które sięgniemy, będzie przynajmniej częściowo zależał od tego, z jakiej warstwy społecznej wywodzili się nasi przodkowie.

Księgi grodzkie i ziemskie zawierają zapisy dotyczące szlachty. Będą tam informacje o właścicielach ziemskich, długach, zapisy ostatniej woli itp. Do ksiąg miejskich będą należały np. księgi dziedziczne, księgi cechowe, w których znajdziemy zapiski o kolejnych uczniach. Zapiski te będą nas szczególnie interesowały, jeśli nasi przodkowie należeli do mieszczaństwa.

Większość z nas ma korzenie chłopskie. Niestety, ta warstwa społeczna była zaniedbywana i pomijana, przez co trudno dotrzeć do zapisków na jej temat. Szukać ich będziemy w grodzkich i miejskich aktach sądowych, gdzie czasem pojawiały się informacje o stanach niższych. Część wsi prowadziła własne wiejskie księgi sądowe. Równie cenne będą istniejące katastry i spisy podatników. Warto również zajrzeć do spisów dzierżawców i poddanych rodzin szlacheckich.


Pierwsze kolumny spisu dusz z Kołudy Wielkiej (fot. P. Kwapiszewski)

Oczywiście nie są to wszystkie dokumenty, które mogą nam się przydać. W genealogii nie ma żadnych ograniczeń i możemy korzystać ze wszystkiego, w czym znajdziemy jakieś informacje o członkach naszej rodziny. Mogą to być np. dokumenty z placówek oświaty (np. spisy uczniów czy absolwentów), dane z zakładów pracy, spisy więźniów obozowych czy osób represjonowanych.

W Archiwum Państwowym i nie tylko

Poszukiwania w Archiwum Państwowym (AP) możemy prowadzić na dwa sposoby — zlecić je fachowcom lub szukać informacji osobiście. Pierwszy jest kosztowny, bo kwerenda do tanich przyjemności nie należy. Mimo wszystko, jeśli Archiwum jest z dala od naszego miejsca zamieszkania, bywa to tańsze niż osobista podróż (należy pamiętać, że wyprawa do AP nie jest jednodniową wycieczką). Jeśli jednak masz możliwości, zdecydowanie namawiam na osobistą wyprawę do AP. Czemu? Zlecając komuś wyszukanie informacji, tracisz całą przyjemność płynącą z poszukiwań. A przecież w tym wszystkim chodzi głównie właśnie o tę radość, która pojawia się, gdy po miesiącach (a czasem nawet latach) poszukiwań nagle odnajdujemy zapis w sprawie, która od tak dawna spędzała nam sen z powiek.

Nim udamy się do interesującego nas AP, warto zajrzeć do baz zasobów archiwalnych, które dostępne są w Internecie na stronach Archiwów Państwowych: www.archiwa.gov.pl. Znajdziemy tam trzy bazy danych: SEZAM, PRADZIAD i ELA. Najbardziej dla nas przydatną będzie PRADZIAD, który zawiera informacje o dostępnych zasobach akt metrykalnych i stanu cywilnego. Jeśli znajdziemy w bazie materiały, które będziemy chcieli przejrzeć podczas wizyty w Archiwum, warto spisać z jakiego zespołu pochodzą (ich sygnaturę), co przyda się podczas składania zamówienia w AP.

Aby otrzymać interesujące nas księgi, musimy wypełnić deklarację użytkownika i rewers. Pierwsze zawierać będzie nasze imię i nazwisko, adres, numer dowodu osobistego (lub innego dokumentu potwierdzającego tożsamość), cel i zakres badań. Na rewersie umieszczamy nasze imię i nazwisko, datę zamówienia, nazwę zespołu i sygnaturę, które nas interesują. Dla każdej księgi musimy wypisać osobny rewers. Samo korzystanie z AP jest bezpłatne, a jedynie za wykonanie kserokopii będziemy musieli zapłacić zgodnie z cennikiem archiwum. Niestety, w przypadku badań genealogicznych opłaty te są zabójcze.

Bardzo podobnie wyglądać będą nasze odwiedziny w archiwach diecezjalnych i archidiecezjalnych. Sposób uzyskiwania informacji we wszelkich archiwach (np. archiwum PCK, obozów koncentracyjnych, Centralnego Archiwum Wojskowego) odbywa się zgodnie z obowiązującymi w nich zasadami. Większość z nich posiada własne strony internetowe, na których znajdziemy informacje o godzinach otwarcia oraz zasobach.


Dokument dotyczący Bolesława Gajewskiego pochodzący z Państwowego Muzeum Stutthof.

Zbiory biblioteczne

W naszych poszukiwaniach przydatne będą nie tylko księgi przechowywane w archiwach, warto również zajrzeć do tych nieco nowszych. Użyteczne będą atlasy, słowniki geograficzne, monografie poświęcone interesującym nas terenom, przewodniki, książki historyczne, prace poświęcone kulturze, biografie ludzi związanych z danym terenem itp.

Gdy zbierzesz już trochę informacji o swoich krewnych, sięgnij do domowych zbiorów lub udaj się do biblioteki. Przede wszystkim znajdź porządny atlas – im dokładniejszy, tym lepszy – Nie zawsze Twoi przodkowie będą związani z dużym miastem. Często będą to małe miejscowości lub wsie, które trudno znaleźć na mapach, a dobry atlas może ułatwić zadanie.

Zdarza się jednak, że i dobry atlas nie wystarcza. W historii rodziny mogą pojawić się miejscowości, które przestały istnieć lub są tak małe, że nie zostały uwzględnione na mapie. Warto wtedy spojrzeć na mapy starsze oraz do monografii danego terenu, zawsze też dobrze jest poznać historię miejscowości czy regionu. Wiele takich prac (szczególnie starszych, które trudno dostać w zwykłych bibliotekach) znajdziemy w bibliotekach cyfrowych. Znajdują się tam czasami stare książki telefoniczne i adresowe – jeśli dobrze trafimy, mamy szanse odnaleźć w nich swoich przodków. Nosząc rzadkie nazwisko, warto zainteresować się osobami, które również takie posiadały, a pojawiają się w tych spisach. Być może informacja, że w danym czasie i miejscu mieszkał ktoś taki, pozwoli nam odnaleźć nową gałązkę rodziny.

Prace poświęcone życiu i kulturze w danym regionie będą nam przybliżały życie naszych przodków – musimy pamiętać, że to właśnie oni są najważniejsi w naszych badaniach, a nie suche dane zawierające wyłącznie daty. Korzystając z literatury, nie mamy żadnych ograniczeń. Jest mnóstwo książek, które w naszych poszukiwaniach mogą nam się przydać. Co wybierzemy i jak to wykorzystamy, zależy tylko od nas.

W bibliotece znajdziemy też dwie ważne dla genealogów pozycje: „Poradnik genealoga amatora” Rafała T. Prinke oraz „Poszukiwanie przodków. Genealogia dla każdego” Małgorzaty Nowaczyk. Książka Rafała Prinke była pierwszym poradnikiem dla genealogów, który ukazał się na polskim rynku. Jest ona przewodnikiem dla każdego początkującego genealoga. Oprócz rad typu: jak zacząć i gdzie szukać, znajdziesz tam również wstęp do heraldyki. Praca Małgorzaty Nowaczyk wywołała wśród genealogów wielkie poruszenie i radość. To książka dla każdego, bez względu na to, czy jego przodkami byli szlachcice czy zwykli chłopi. Autorka w niezwykły sposób tłumaczy, jak zacząć zabawę z genealogią, a wszystko wzbogaca opowieściami i przykładami z własnych poszukiwań.

Wśród zmarłych

Porzućmy na chwilę pracę ze starymi dokumentami i księgami, opuśćmy ściany bibliotek i archiwów. Nadszedł czas by udać się w miejsce spokoju i wyciszenia, a jednocześnie wielką skarbnicę wiedzy dla genealogów. Nasz kolejny przystanek to cmentarz.

Każdy z naszych zmarłych przodków i krewnych ma miejsce swojego wiecznego spoczynku. Zacznijmy od tych, których położenie znamy: dziadków, wujostwa, itp. Warto każdy nagrobek sfotografować (najlepiej robić dwa zdjęcia, jedno całego grobu, a drugie samej tablicy) oraz sporządzić dla niego kartę inwentaryzacyjną grobu, w której znajdą się informacje o cmentarzu, nagrobku, inskrypcji (przykładowy formularz znaleźć można na www.genpol.com. Dlaczego? Bo groby z czasem znikają — zostają zniszczone, zlikwidowane, czasem, gdy chowana jest kolejna osoba, znikają informacje o poprzednich — a są one swego rodzaju pamiątką po ludziach, których dzięki swym poszukiwaniom genealogicznymi chcemy ocalić od zapomnienia.

Wiedząc, gdzie zmarł nasz przodek, możemy próbować odnaleźć jego grób. Zwykle nie jest on zbyt odległy od miejsca śmierci lub zamieszkania, warto więc zacząć od pobliskiego cmentarza. Jeżeli jest niewielki (często tak bywa w przypadku cmentarzy przykościelnych) polecam osobiste przejście i prześledzenie pojawiających się na tablicach nazwisk. Jeśli znajduje się on w miejscowości, gdzie żyli nasi przodkowie, to istnieje szansa, że znajdziemy też groby innych krewnych. W przypadku gdy nie mamy czasu na spacer lub nekropolia jest duża, można poprosić o pomoc księdza (cmentarz przykościelny) lub zajrzeć do biura obsługi klienta (cmentarz komunalny).

Dlaczego warto szukać na cmentarzu? Na nagrobkach znaleźć możemy interesujące nas informacje, a przede wszystkim daty urodzenia (w zależności od regionu, ale również od statusu majątkowego osoby, która stawiała nagrobek: będzie to dokładna data, same lata albo wiek osoby zmarłej). Czasem możemy też odnaleźć zdjęcie osoby zmarłej i inne dodatkowe informacje na jej temat, jeśli np. był to ktoś zasłużony).


Nasi przodkowie rzadko będą mieć tak okazałe nagrobki.

Gdy trafimy na grób dalszego krewnego, warto spróbować dotrzeć do osoby, która grobem się zajmuje. Zwykle będzie to najbliższy krewny zmarłego, a przecież to wtedy również nasza rodzina. Coraz częściej genealodzy decydują się na zostawianie przy grobie listu. Co w nim pisać? Na pewno trzeba wytłumaczyć, kim się jest i o co chodzi oraz zostawić jakiś namiar na siebie. Taki list kładziemy przy grobie, najlepiej tuż przed 1 listopada — będzie większe prawdopodobieństwo, że list zostanie znaleziony.

Poszukiwania w Internecie

Na początek warto zainteresować się istniejącymi stronami poświęconymi genealogii. Na większości z nich znajdziemy tablice ogłoszeń lub forum, na których będzie można umieścić informacje o własnych poszukiwaniach. Dodatkowo pojawiający się tam internauci w miarę możliwości zawsze służą pomocą. Wiele cennych rad uzyskać można również na grupie dyskusyjnej pl.soc.genealogia.

Pisałam wyżej o atlasach geograficznych. Jeśli mamy do czynienia z miejscowościami, które trudno znaleźć na mapie, warto skorzystać z serwisu www.mapa.szukacz.pl. Jest to dosyć dokładny atlas, w którym możemy znaleźć wsie zamieszkałe obecnie przez co najmniej 100 osób. Dużą popularnością wśród genealogów cieszą się też mapy Google, dzięki którym możemy z lotu ptaka obejrzeć miejscowości, w których żyli nasi przodkowie. Warto też zaglądać na portale regionalne, które zawierają zazwyczaj również krótki rys historyczny. Serwisy takie są dobrym źródłem podstawowych informacji na temat interesującego nas terenu.

Każdemu, kto zdecyduje się na poszukiwania genealogiczne, polecam stworzenie własnej strony rodzinnej. Witryna taka często pomaga w nawiązaniu nowych kontaktów np. z dalekimi krewnymi. Jeśli nie masz pojęcia o tym, jak taką stronę napisać (a szczególnie jak rozwiązać od strony technicznej umieszczenie na niej drzewa genealogicznego), nie martw się — większość programów genealogicznych ma opcję generowania witryny internetowej.

Przydatne adresy WWW:
http://genpol.com – strona Tomka Nitscha.
http://yakipl.republika.pl – strona Yakiego.
http://genealodzy.pl – Polskie Towarzystwo Genealogiczne (zawiera też odnośniki do stron regionalnych towarzystw).
http://www.archiwa.gov.pl – strona Archiwów Państwowych.
http://dlibra.psnc.pl – w zakładce „wdrożenia” adresy wszystkich bibliotek cyfrowych.
http://www.herby.com.pl/herby/ - „Słownik nazwisk współcześnie w Polsce używanych” pod redakcją prof. Kazimierza Rymuta.

W gronie genealogów

W ciągu kilku ostatnich lat grupy genealogów skupiały się wokół największych serwisów internetowych. Pomagali sobie nawzajem i działali na rzecz polskiej genealogii. Cztery lata temu pojawił się plan wspólnego wyjazdu i tak grupa ludzi, którzy znali się tylko z Internetu, spotkała się na I Ogólnopolskim Spływie Genealogów. Wkrótce pojawił się pomysł stworzenia organizacji, która skupiałaby genealogów z całej Polski. Choć nie były to pierwsze próby, nie udało się, jednak działania te doprowadziły do powstawania kolejnych towarzystw regionalnych. Dopiero we wrześniu 2006 roku powstała organizacja ogólnopolska. Obecnie na terenie kraju działa kilkanaście towarzystw genealogicznych. Dlaczego warto wstąpić do któregoś z nich? Skupiają one osoby z dużym dorobkiem genealogicznym, jak i tych, którzy swoja przygodę dopiero zaczynają — wymiana doświadczeń i wzajemne doradztwo jest najlepszą lekcją dla początkujących genealogów. Poza tym wszystkie towarzystwa działają na rzecz popularyzowania genealogii. Członkowie wielu z nich poświęcają mnóstwo czasu na indeksowanie ksiąg parafialnych i inne prace, które służyć będą wszystkim genealogom. Jeśli mamy możliwość, warto te prace wspierać.

To od nas zależy czy zdecydujemy się na wstąpienie do któregoś z towarzystw genealogicznych. Jeśli się na to zdecydujemy, staniemy przed decyzją, które wybrać: ogólnopolskie czy regionalne (a wtedy możemy wybrać to odpowiadające naszemu miejscu zamieszkania lub zgodne z terenem zainteresowań).

Na zakończenie

Znasz już wszystkie genealogiczne podstawy, czas wziąć się do pracy. Pamiętaj, że zacząć trzeba od siebie i swoich najbliższych. To rozmowa jest kluczem do sukcesu. Podejmuj ją zawsze, gdy pojawiają się jakieś wątpliwości czy nowości. Wszystkie informacje skrupulatnie notuj, bo pamięć jest zawodna. I cały czas miej na uwadze, że genealogia to nie tylko suche daty, ale przede wszystkim ludzie, którzy żyli jakiś czas temu. Powinieneś jak najlepiej poznać ich życie i losy, bo wszystko to w pewnym stopniu ma swoje odbicie w nas samych. Jeśli nie masz pomysłu, gdzie dalej szukać, nie bój się pytać. Na istniejących grupach i forach genealogicznych na pewno znajdzie się ktoś, kto Ci pomoże. Zawsze też możesz prosić o pomoc (jak również chwalić się osiągnięciami) na forum „Histmaga”. Owocnej pracy!

Bibliografia:
Nowaczyk Małgorzata, Poszukiwanie przodków. Genealogia dla każdego, Warszawa 2005.
Prinke Rafał T., Poradnik genealoga amatora, Warszawa 1992.

tekst ukazał się w magazynie internetowym Histmag.org (http://histmag.org )