Oglądasz: Kronika

13.12.2014-Grudniowe spotkanie członków PTG

Grudniowe spotkanie naszego towarzystwa miało charakter świąteczny. Było to spotkanie opłatkowe. Poprzedził je krótki wykład Ireny Kucz na temat bibliotek cyfrowych, i  znaczenia zawartych w nich materiałów dla osób poszukujących swoich korzeni. Znaczenia podwójnego, ponieważ poza pozycjami, w których możemy znaleźć informacje o przodkach, są też takie, które nam tę wiedzę o przodkach poszerzają o szczegóły, których nie znajdziemy w podręcznikach historii.


Podczas jednego  z wcześniejszych spotkań omówiono  „Pamjatnyje kniżki”, niestety niekompletne, źródło dotyczące nazwisk urzędników carskich w drugiej połowie XIX wieku, przydatne dla osób poszukujących przodków w dawnym zaborze rosyjskim. Pamjatnyje kniżki” wydawano w języku rosyjskim. Innym, bardziej przydatnym źródłem dotyczącym urzędników jest Rocznik urzędowy obejmujący spis naczelnych władz i urzędników Królestwa Polskiego na rok 1850” (także 1854,1856,1858 i 1859). Jest to pozycja dwujęzyczna posiadająca indeksy nazwisk. Tak jak w „Pamjatnych kniżkach” wymieniano przy nazwisku poszczególnych osób ich otczestwo ułatwiające identyfikację postaci. Pozycja jest dostępna w Podlaskiej, Śląskiej i Radomskiej Bibliotece Cyfrowej.

 

 

  

 

     Książki adresowe znajdujące się w bibliotekach cyfrowych, pomogą ustalić nie tylko dokładny adres przodka, ale parafię, w której chrzcił dzieci – wystarczy dowiedzieć się, do której parafii dana ulica była przypisana. W podanym niżej przykładzie, mamy też zawody, jakie uprawiali przodkowie. W każdej z tych książek umieszczano reklamy, znajdziemy je także w czasopismach i gazetach codziennych.

 

 

 

          Na szczególną uwagę zasługują teksty zawarte w kolejnych rocznikach Toruńskiego Towarzystwa Naukowego w Toruniu i w Zeszytach Naukowych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (historia) – znajdujące się w Kujawsko-Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej.

 

 

 

 

 

 

 

W zebranych przez Józefa Paczkowskiego dokumentach znajdziemy szczegółowy opis wymienionych w tytule województw, z nazwami wiosek i miast oraz  opisem zniszczeń po potopie. Obie wymienione pozycje posiadają indeksy nazwisk. Umieszczony niżej fragment strony 63 „Opisu królewszczyzn” dotyczy osadników holenderskich, natomiast  na stronach 138-141 opracowania Mariana Biskupa znajdują się szczegółowe informacje  dotyczące przekazania Holendrom bagnistej ziemi z rosnącymi na niej drzewami i barciami.  Ponieważ osadnicy wcześniej niż po czterech latach nie mogli mieć z tej ziemi pożytku, zostali zwolnieni na okres 4 lat z podatków. Umowa dzierżawna została zawarta na 40 lat

Lubawa3.I.1602

„Wawrzyniec Gembicki z Bożej Łaski i Stolicy Apostolskiej biskup chełmiński i diecezji pomezańskiej wieczny administrator etc. Oznajmiamy tym listem naszym wszystkim razem i każdemu z osobna, że kiedyś należało do biskupiej naszej powinności, abyśmy dobra naszego kościoła nie tylko utrzymali w najlepszym stanie, ale także plony ich słusznie i należycie obfitszymi czynili choćby dlatego, że one nie najgorzej pomagają w opatrzeniu kościoła i pomnożeniu chwały bożej. Zatem słusznie uznaliśmy, że należy spełnić prośby uczciwych Joachima Akiermana, Adama Stegorza, Obrynca Grorczona, Joachima Grotefelta,  Grzegorza Kowala, Andrzeja Rybaka, Piotra Shoca, Piotra Mencza, Abrahama Kosbierscha i Jakuba Kocha Holendrów, którzy wykazali, że grunty jałowe i nieużyteczne można uprawić; a uznaliśmy to tym łatwiej, że naszym zdaniem dobra kościoła naszego doprowadzimy tym sposobem do lepszego stanu. Niniejszym przeto listem – za zezwoleniem czcigodnej kapituły naszej – oddajemy wspomnianym Holendrom w posiadanie pusty grunt, położony w dobrach okręgu naszego starogardzkiego, zwany powszechnie Białebłoto (…)

(…) Ponieważ zaś prawie wszyscy są obcy wierze katolickiej, tym silniej zastrzegamy i zaznaczamy – aby na tym naszym gruncie nie trzymali ani kosztem własnym, ani publicznym – żadnych kapłanów lub doktorów heretyckich, a także aby nie zakładali żadnej świątyni ani domu dla praktyk obcych doktrynie katolickiej (…) Mają także święcić wraz ze swoją rodziną, dni świąteczne i niedziele przez kościół katolicki ustanowione według obrządku i zwyczaju tegoż kościoła.”

Jak wspomniano, w tych i wielu innych zdygitalizowanych pozycjach umieszczonych w bibliotekach cyfrowych, znajdziemy wiele szczegółów i ciekawostek, na które w podręcznikach historii nie ma miejsca, jak zamieszczony niżej (ze strony stronie 149-150) rachunek wystawiony w związku z paleniem czarownic („Ziemia Chełmińska w przeszłości”) Zacytowany z tej samej  pozycji fragment  Statutów Gimnazjum Toruńskiego (1568-1600), ze  stron 133-135 nie stracił aktualności.

Obowiązki uczniów (…) „Niech nie dręczą swoich współtowarzyszy, nie wyśmiewają się z nich, nie nazywają ich obelżywymi imionami, niech okazują miłość i życzliwość wszystkim, z którymi wspólnie oddają się nauce. Niech zachowują dla się nawzajem braterską skłonność, pełną uprzejmości i serdeczności”.

 

Zapiski z ksiąg rachunkowych miasta Chełmn, dotyczące wydatków wiązanych z uwięzieniem, badaniem, sądzeniem i paleniem na stosie czarownic

 


  Po wykładzie Ireny Kucz wszyscy obecni zaczęli składać sobie życzenia i dzielić się opłatkiem.

 


 

Skany i tekst – Irena Kucz, zdjęcia – Mariusz Momont