Oglądasz: Kronika

Spotkanie z dziećmi szkół i przedszkoli z terenu Krajny



        25 września 2013 roku Członkowie Zarządu Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego Janusz Pawelczyk, Irena Kucz oraz członek honorowy PTG Leszek Ćwikliński, któremu towarzyszyła żona, Halina, spotkało się z dziećmi ze szkół i przedszkoli w Zalesiu, Lotyniu i w Górznej. Ze względu na różny wiek uczniów ( klasy I-III i IV-V i przedszkole) spotkania zostały dostosowane do ich możliwości poznawczych. Naszym celem było zainteresowanie dzieci genealogią, historią ich przodków i udziałem poprzednich pokoleń w tworzeniu tej historii.
        Spotkanie zaczęło się o godzinie ósmej. Bardzo miłym gestem ze strony organizatorki, nauczycielki przyrody, pani Marii Jaszczyk, było zorganizowanie powitania gości. Przybyli najwcześniej państwo Ćwiklińscy zostali powitani przez dzieci chóralnym – Dzień dobry! już przy furtce szkolnego ogrodzenia.


Na zdjęciu powitanie Leszka Ćwiklińskiego przez dzieci

         Podczas pierwszej godziny spotkania Leszek Ćwikliński zapoznał dzieci z możliwościami, jakie mają one same w tworzeniu drzewa genealogicznego. Zachęcił je do rozmawiania na temat przeszłości z rodzicami, dziadkami i najstarszymi osobami w rodzinie, podpowiedział, jak rozmawiać, żeby uzyskać jak najwięcej informacji, jak to zrobić, żeby dorośli potraktowali te rozmowy poważnie, zachęcił do robienia notatek i pisania pamiętników. Pokazał, jak wyglądają drzewa, w których zaczynamy od najmłodszego pokolenia i te, ułożone od osób najstarszych. Pokazał wartość tego, co dzieci mogą zrobić, zanim same będą mogły szukać dokumentów w archiwach, albo wcześniej, z rodzicami. Przedstawił im też źródła, które mogą wykorzystać już – odpowiednie strony internetowe.
       Następne spotkania podzielone na dwie części prowadzili – Prezes PTG Janusz Pawelczyk i Irena Kucz. Miejscowości, do których zostaliśmy zaproszeni, znajdują się na terenie nazywanym Krajną, niewielką krainą, położoną na terenie czterech województw, miedzy Wielkopolską i Pomorzem, zahaczającą o województwa zachodniopomorskie i kujawsko-pomorskie. Po krótkim przedstawieniu dzieciom celów i działalności naszego Towarzystwa, Janusz Pawelczyk zapraszając dzieci do współpracy, zapoznał je z takimi pojęciami jak księgi parafialne – ich rodzaj, indeksy, archiwa i nawiązując do położenia terenu, na którym się znajdowaliśmy wyjaśnił im, gdzie mogą, przy pomocy rodziców, szukać materiałów, jeśli zechcą poszerzać swoją wiedzę o przodkach i przy tej sposobności, utrwalił poznane podczas pierwszej godziny znaczenie pojęć - pokolenia i przodkowie.


Członkowie PTG na spotkaniu z dziećmi - od lewej: Leszek Ćwikliński, Irena Kucz, Janusz Pawelczyk

          Dzieci bezbłędnie liczyły pradziadków i wcześniejsze pokolenia. To stanowiło przejście do następnej części spotkania (prowadziła je Irena Kucz), w której najważniejszym elementem był czas. Zapytane o to, czy to było dawno, czy niedawno, kiedy były małe – zgodnym chórem odpowiedziały, że to było dawno. Za pomoc w zrozumieniu tego, co było dawniej i jeszcze dawniej posłużyła kilkumetrowa, sięgająca od ściany do ściany klasy taśma, na której zostały zaznaczone jednym kolorem, w odstępie co 30 lat, pokolenia, aż do 14x pradziadków, innym kolorem przedziały czasowe – co 50 lat. Pierwszy odcinek, najkrótszy – obrazował obecność dzieci na świecie, dalsza część – to przeszłość. W odpowiednich miejscach zostały naklejone obrazki dotyczące wynalazków: lokomotywy, telefonu, samochodu, maszyny do pisania, maszyny do szycia, samochodu i komputera. W ten sposób uczniowie mogli przekonać się, że to wszystko (z wyjątkiem komputera) powstało w czasach wcześniejszych, niż żyli ich dziadkowie, że ich przodkowie byli pierwszymi użytkownikami wielu z tych wynalazków i że dzisiejsze zdobycze techniczne są ciągłym udoskonalaniem wcześniejszych pomysłów. Przygotowane ilustracje pomogły im wyobrazić sobie w jakich domach żyli przodkowie przed stu laty i dawniej, jak się ubierali i jak żyli zanim zaświeciła pierwsza żarówka.


  
Irena Kucz prezentuje dzieciom oś czasu
     

        Wyzwaniem było mówienie o genealogii w przedszkolu. Irena Kucz pominęła trudny dla dzieci wyraz – genealogia. Punktem wyjścia do 15 minutowych zajęć był wierszyk Janiny Porazińskiej „Stoi strach na wróble”. W wierszyku jest mowa o strachu na wróble, który złapał całą rodzinę – babcię dziadka, mamę tatę, wujka, ciotki i małe wróblęta. Dzieciom podobał się wierszyk, ponieważ wszystkie wróble uciekły przez dziurawe ubranie stracha. Wiersz został zilustrowany obrazkiem przedstawiającym stracha i ilustracją całej gromadki wróbli. Dzieci doszły do wniosku, że trudno odróżnić mamę od taty itd. Podzielone na małe grupki, dostały oddzielne ilustracje przedstawiające dzieci, ich rodziców i dziadków. Ich zadaniem było określenie wieku – od najmłodszych do najstarszych i ułożenie drzewa rodziny, a także znalezienie podobieństw w rodzinie. Zrobiły to bezbłędnie i bezbłędnie ułożyły drzewa rodzin.


       Na zakończenie przedszkolaki otrzymały przywiezione przez nas zabawki, a starsze dzieci mogły obejrzeć wydrukowaną księgę przodków Leszka Ćwiklińskiego. A my obejrzeliśmy prace dzieci. Wszystkie były bardzo interesujące. W wielu z nich dzieci umieściły zdjęcia osób. Niestety, zabrakło nam czasu na wyłonienie zwycięzców. Zrobią to nauczyciele.


Tekst:  Irena Kucz
Zdjęcia: Leszek Ćwikliński, Maria Jaszczyk