Oglądasz: Kronika

Marcowe spotkanie członków PTG-wykład Piotrka Sikory Nadawanie imion i nazwisk i Wiesława Kledzika n/t rozstrzeliwania Żydów na terenie Litwy,Łotwy i Ukrainy



              Niech żałują ci, którzy nie byli na naszym marcowym spotkaniu, że nie słyszeli Piotra Sikory jak nam wyłuszczał swoje dociekania, jak to w okresie miedzywojennym nadawano tożsamość, czyli imię i nazwisko, dzieciom, "porzuconym" . Piszę w cudzysłowie "porzuconym" bo o dzieciach oddawanych do Szpitala Dzieciątka Jezus mawiano np, że są podrzucone do kołyski Dzieciątka Jezus a nie porzucone. Od razu to ładniej brzmi, a już szczególnie ta kołyska. Dzieciątka. Dzieci oddane do Okna Życia to jedna wielka prośba o opiekę a nie porzucenie. Podobnie jest z dziećmi zostawionymi na progu czyjegoś domu. Jakąś myśl matka dziecka miała, zostawiając je właśnie w tym miejscu.
               Wszystkie nadane tym dzieciom imiona i nazwiska są odnotowane w międzywojennym Monitorze Polskim w rubryce "Nadanie nazwisk". Ciekawy był „klucz” nadawania urzędowo tych nazwisk i imion. Okazało się, że nazwiska te nadawano alfabetycznie( na przykład jednego dnia były to nazwiska na literę "B" a innego na literę „C”.Tuż po wojnie była potrzeba wydania dokumentu tożsamości. Ponieważ nie można było zostawić pustych rubryk „imiona rodziców” wpisano fikcyjne imiona Adam i Ewa( o te właśnie imiona dla swoich rodziców wystąpił zainteresowany uzyskaniem swojego dokumentu tożsamości . Zapewne potomkowie dzieci „porzuconych” stworzą za kilka pokoleń wspaniałe drzewa genealogiczne. Bardzo często przy badaniu własnych drzew genealogicznych napotykamy na ślady nieślubnych dzieci.



Członkowie Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego słuchaja wykładu Piotra Sikory o nadawaniu imion i nazwisk

              Głos zabrał również Wiesław Kledzik - nawiązał do Piaśnicy. Krótko po wojnie, przy ekshumacji ciał stwierdzono, że dziewięćdziesiąt kilka procent rozstrzelanych było tylko w bieliźnie. W takim ostatecznym momencie zabrano rozstrzeliwanym jeszcze i tę resztkę godności. Wiesiu przedstawił zdjęcia z izraelskiego portalu obrazującego ohydztwa popełniane przez Einsatzgruppen - na tych zdjęciach rozstrzeliwani często nie mieli nawet bielizny. Portal ten zawiera zdjęcia z wielu krajów - najczęściej jako rozstrzeliwujący są tam pokazani niemieccy kolaboranci - Ukraińcy, Łotysze. Nie było tam żadnych zdjęć z Polski.



Wiesław Kledzik prezentuje opracowanie n/t zbrodni w Piaśnicy

                   Z kolei Wojtek Beszczyński opowiedział dość kuriozalną anegdotę o tym jak po wkroczeniu wojsk niemieckich na tereny Ukrainy Żydzi witali Niemców chlebem i solą( pokazywali w ten sposób lojalność wobec nowych władz).Wojtek przedstawił też sprawę otrzymania z Akademii Wojskowej w Moskwie, chyba nigdy dotąd niepublikowanych zdjęć wykonanych już po II Wojnie Światowej z Akademii Medycznej, przedstawiających trupy zamordowanych ofiar eksperymentów medycznych.
                   Na koniec udaliśmy się do naszej starej siedziby i wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcie.



Pamiątkowe zdjęcie w starej siedzibie na ul Niepodległości 797A

tekst: Krystyna Dróżdż i Janusz Pawelczyk
zdjęcia: Mariusz Momont