Oglądasz: Kronika

Rola kościoła katolickiego i religii w Polsce na przestrzeni wieków



              Omówienie roli kościoła katolickiego i księży w historii Polski stanowiło wstęp do przedstawienia przez poszczególnych członków PTG księży z ich rodzin, księży patrio-tów, o często tragicznych losach, zasłużonych dla kraju, kościoła i swoich parafian. Jest przypomnieniem faktów znanych nam z historii Polski, które warto zachować w pamięci.
              Wszystko zaczęło się w roku 966. Przyjęcie chrztu przez Polskę miało dla nas ogromne znaczenie. Zapoczątkowało rozwój administracji, sądownictwa i szkolnictwa. Łacina stała się wzorem dla polskiego języka pisanego. Szkoły katedralne, klasztorne i parafialne uczące łaciny dawały możliwość szerszych kontaktów z zagranicą. Proces chrystianizacji kraju, łączący ludzi o tej samej religii, toczył się równolegle z kształtowa-niem się poczucia przynależności do jednego narodu, o czym świadczy najstarsza za-chowania pieśń religijna, „Bogurodzica”, która pełniła rolę hymnu narodowego. Śpiewa-no ją przed bitwami pod Grunwaldem i pod Warną. W XV wieku zaangażowany w losy ojczyzny ksiądz Piotr Skarga w swoich kazaniach wzywał wiernych do obrony ojczyzny, przyrównując Polskę do tonącego okrętu.
              Polski katolicyzm od dawana wyróżnia kult Matki Boskiej. W XV wieku Jan Długosz nazwał Matkę Boską „Panią świata i naszą”.1 kwietnia 1656 r. w katedrze lwowskiej król Jan Kazimierz w sposób oficjalny ślubował Matce Bożej: „Ciebie za patronkę moją i za królowę państw moich dzisiaj obieram”. W ubiegłym, 2011 roku, obchodzono trzechsetną rocznicę pielgrzymek do Częstochowy. Pierwsza wyruszyła z Warszawy w roku 1711. Była to pielgrzymka wotywna. Wzięło w niej udział kilkanaście osób w po-dzięce za odwrócenie zarazy cholery szalejącej w Warszawie i dopełnienie złożonych wtedy ślubów. Złożone na Jasnej Górze srebrne wotum do dziś znajduje się w skarbcu klasztoru. Pielgrzymki odbywały się mimo przeszkód w czasach zaborów i w czasie wo-jen. Jedną z najtragiczniejszych była pielgrzymka z roku 1792, kiedy to zaborcy zamordowali wszystkich pielgrzymów i księży.
              Religia i uczucia religijne stały się elementem naszej literatury i innych dziedzin sztuki. Do dziś śpiewamy w kościele pieśni Jana Kochanowskiego „Kto się w opiekę” i „Czego chcesz od nas Panie za twe hojne dary”, a jedną z najpiękniejszych kolęd autorstwa Franciszka Karpińskiego („Podnieś rękę, Boże Dziecię! Błogosław ojczyznę miłą”), nazywaną kolędą narodową, śpiewamy w rytmie poloneza.
             Rola księży w naszej historii zaznaczyła się szczególnie w roku 1773, kiedy to po kasacji zakonu jezuitów, korzystając z pojezuickich funduszy, zreformowano polskie szkolnictwo. Ogromne zasługi mieli w tym przedsięwzięciu księża, między innymi: Stanisław Konarski, Hugo Kołłątaj, Stanisław Staszic i Grzegorz Piramowicz. Powstało nowoczesne trójstopniowe szkolnictwo, zreformowane od podstaw (ks. Grzegorz Piramowicz) do Uniwersytetu Jagiellońskiego (ks. Hugo Kołłątaj). Przewodniczącym KEN przez długie lata (po krótkiej kadencji biskupa wileńskiego Ignacego Massalskiego) był najmłodszy brat króla Stanisława Augusta, arcybiskup gnieźnieński, książę Michał Poniatowski. Dzięki tym ludziom i wykształconemu nowemu pokoleniu mogła powstać nowoczesna Konstytucja 3 Maja.
             O nowoczesności programu szkolnego świadczyć może temat popisu kończącego sześcioletnią szkołę w Pułtusku, prowadzoną przez Benedyktynów. Temat z lat dwudziestych XIX wieku: Dopełnienie nauki o logarytmach, zawierające teorię logarytmów ułamkowych zaczerpniętą z dzieła Jana Śniadeckiego: „Rachunku algebraicznego teoria przy-stosowania do linii krzywych”.
             Działalność edukacyjna księży nie ograniczała się do szkół. W połowie XIX wieku pojawiło się wiele pisemek „dla ludu”. Uczyły historii Polski i patriotyzmu. Grażyna Gzella w pracy „Pisemka dla ludu w pierwszej połowie XIX wieku”, analizując poszcze-gólne tytuły i wydawców, podkreśliła, że przodujące miejsce wśród redaktorów zajmowa-li księża. Byli wykształceni i cieszyli się autorytetem u wiernych. Niżej kilka przykładów z różnych zaborów: ks. Antoni Knast z Sierakowic – redaktor i założyciel „Szkółki Naro-dowej” i „Szkoły Narodowej” oraz ks. Bartoszkiewicz, jego współpracownik, ks. Aleksy Prusinowski – redaktor „Wielkopolanina, i „Wiarusa” i współpracownik „Szkoły Polskiej”, ks. Leopold Górnicki, jeden z redaktorów krakowskiego „Wieśniaka”, ks. Wincenty Wą-sikiewicz – redaktor wadowickiego „Tygodnika Wiejskiego”.
             Wiek XIX zaznaczył się w historii naszego kraju powstaniami. Nowe patriotyczne pokolenie wyrastało w Polsce, której nie było na mapie. Żyło wspomnieniami rodziców o Polsce niepodległej i pamięcią o bohaterach powstania kościuszkowskiego, z przeświad-czeniem, że to, czego nie udało się dokonać poprzednikom, im się uda. Niestety, po-wstanie listopadowe zakończyło się klęską. Minął czas dyskusji na temat przyczyn jego upadku. Dojrzewało nowe pokolenie pamiętające o bohaterach poprzednich powstań, żyło w przeświadczeniu, że następne powstanie przyniesie wolność. Nastroje patriotycz-ne podsycały pamięć, szacunek i cześć dla bohaterów wcześniejszych powstań, wyraża-ne w manifestacjach patriotycznych, w które przekształcały się pogrzeby bohaterów po-przedniego pokolenia. Pierwsza z nich, poprzedzająca powstanie styczniowe, miała miej-sce w 1860 roku podczas pogrzebu wdowy po bohaterze narodowym, generale Józefie Sowińskim, obrońcy Woli w 1831 roku.
             Msze za ojczyznę, które znamy z czasu stanu wojennego nie były pierwszymi w naszej historii. W drugiej połowie XIX wieku odbywały się w całym kraju. Jak pisał Wa-lery Przyborowski: „Wrzenie ogarnęło setki tysięcy ludzi, orężem stały się modlitwa i pieśń”. W rocznicę wybuchu powstania listopadowego przed kościołem Karmelitów na Lesznie w Warszawie zaśpiewano zakazane pieśni „Boże, coś Polskę” i „Jeszcze Polska nie zginęła”, w lutym 1831 roku warszawiacy wyszli na ulice dla uczczenia rocznicy bi-twy grochowskiej. Manifestowały środowiska akademickie, ziemiańskie, robotnicze, rzemieślnicze. 16.VIII 1861 r. na polach pod Dubienką tysiące ludzi przyszło upamiętnić zwycięską bitwę, w której Kościuszko walczył z czterokrotnie większą armia rosyjską w 1792 roku. Szlachta z Podlasia i Wołynia usypała tam kopiec. Prawie w każdym mieście odprawiono uroczyste msze za ojczyznę. Dla prowadzenia akcji narodowej wykorzysty-wano także religijne odpusty. 8 września 1861 r. na Jasnej Górze 80 tysięcy pielgrzy-mów śpiewało „Boże coś Polskę”. Kilka dni później, na Świętym Krzyżu zgromadziło się 30 tysięcy wiernych.
            Coraz częstsze i liczniejsze zgromadzenia spowodowały ostrą reakcję władz i krwawe represje. Przeciwko manifestującym wysyłano oddziały kozaków. W czasie jed-nej z manifestacji zginęło pięć osób.
Mało znany fragment historii Polski z tego okresu dotyczy akcji związanej z od-nowieniem unii polsko-litewskiej. Pamięć o tym wydarzeniu przywrócił profesor Franci-szek Ziejka, który nazwał to wydarzenie rewolucją religijno-narodową. (Więcej szczegó-łowych informacji na stronie - http://www3.uj.edu.pl/alma/alma/39/01/07.html )
             Inicjatorem odnowienia unii polsko-litewskiej był Apollo Korzeniowski, pisarz, oj-ciec Conrada. „Odezwa” w tej sprawie ukazała się w Warszawie pod koniec września 1861 roku. Jej celem było zmobilizowanie Polaków, Rusinów i Litwinów do wspólnej walki o niepodległość poprzez odnowienia aktu horodelskiego, w miejscu jego podpisa-nia w 1413 roku. Termin spotkania wyznaczono na 10 października 1861 roku. Na apel odpowiedziały tysiące ludzi, co spotkało się z natychmiastową reakcją Rosjan. Wojsko zablokowało przeprawy na Bugu. Przeciwko pielgrzymom wysłano 1,5 tysiąca piechoty rosyjskiej, tysiąc konnicy i oddział artylerii. Mimo to w Stepankowie, punkcie zbornym, stawiło się 15 do 30 tysięcy osób, w tym około 200 księży katolickich i unickich. Piel-grzymi z Litwy i Rusi zostali odcięci przez wojsko rosyjskie po drugiej stronie rzeki. Tyl-ko nieliczni zdołali dotrzeć na miejsce.
W wyznaczonym dniu po mszy, podczas której udzielono wszystkim rozgrzesze-nia, organizator pochodu, ks. Bojarski zaintonował pieśń „Kto się w opiekę” i procesja ruszyła do Horodła. Żeby nie prowokować Rosjan odrzucono wszystkie kije i laski. Na czele procesji szedł chłop niosący krzyż, za nim członkowie bractw z chorągwiami i świę-tymi obrazami, za nimi księża, kobiety, na końcu pozostali mężczyźni. Pochód zamykały wozy i karety.
             Procesja została zatrzymana przez wojsko przed Horodłem. Ponieważ dowódca miał rozkaz nie dopuścić procesji na miejsce, zgodził się na odprawienie cichej mszy na wzgórzu z widokiem na Horodło i przyniesienie stamtąd naczyń liturgicznych. Zorgani-zowano polowy ołtarz, dookoła którego ustawili się przedstawiciele województw i ziem dawnej Rzeczpospolitej z 54 historycznymi chorągwiami przemyconymi przez kobiety. Po mszy odczytano Akt Odnowienia Unii Horodelskiej, pod którym zebrano 8000 podpisów. Kazimierz Gregorowicz, który ten akt odczytał, zabrał go do Lublina, a później przekazał do Muzeum Narodowego w Rapperswilu. Drugi egzemplarz przemycono na Litwę. Dwa tysiące szlachty wołyńskiej, podolskiej i ukraińskiej, która została zatrzymana przez rosyjskie wojsko po drugiej stronie Bugu wzięła udział w nabożeństwie odprawionym w miejscowości Uścisług. Po mszy podpisano protest przeciw interwencji rosyjskiej i po-twierdzono wierność unii. Ksiądz Bojarski, który przewodniczył procesji został porwany przez Rosjan i osadzony na Syberii. Spędził tam resztę życia. Pamiątką po tym wydarze-niu pozostał krzyż osadzony przez uczestników zjazdu, a w 1924 roku usypano tam pamiątkowy 11 metrowy kopiec. Trzy dni po omawianym wydarzeniu w Warszawie wprowadzono stan wojenny. Rosjanie obawiali się manifestacji związanych z rocznicą śmierci Kościuszki. Mimo stanu wojennego, tłumy wypełniły kościoły. Polała się krew. Wojsko przypuściło szturm na kościoły.
            Powstanie styczniowe zakończyło się klęską. Jak po poprzednim, analizowano jej przyczyny. Mimo głosów negujących celowość powstań, rosło nowe patriotyczne pokole-nie, które nie porzuciło myśli o wolności. W latach wzmożonej rusyfikacji i germanizacji kościoły stały się miejscem, gdzie słuchano kazań po polsku i śpiewano polskie pieśni religijne, rosły nastroje patriotyczne.
           Założone na Pomorzu w XIX wieku szkoły miały charakter wyznaniowy, a nauczy-cielami byli Polacy wyznania katolickiego. Do roku 1860 dzieci uczyły się języka polskiego i niemieckiego. Po roku 1860 zaczęto wycofywać język polski z administracji, sądów i szkół. Tylko religii nauczano w języku polskim. Chłopi strzegli prawa do angażowania nauczycieli Polaków, katolików, buntowali się też przeciwko kapłanom – Niemcom, mó-wiącym kazania po niemiecku i wprowadzającym niemieckie pieśni religijne, a urzędnicy skarżyli się władzom, że muszą zatrudniać tłumaczy, ponieważ chłopi udają, że nie znają niemieckiego języka. W 1885 roku mieszkańcy Leśnej Jani wysłali protest do Rejencji Kwidzyńskiej z powodu niezgodnego z umową zatrudnienia drugiego nauczyciela – ewan-gelika. Taki sam protest kilka lat później wysłali mieszkańcy Kościelnej i Starej Jani. Pro-test był uzasadniony, ponieważ liczba dzieci wyznania ewangelickiego stanowiła niewielki procent w stosunku do dzieci wyznania katolickiego, poza tym chłopi wnieśli połowę środków na budowę szkół i ponosili połowę kosztów utrzymywania nauczycieli. W 1901 roku zaprotestowali rodzice w Kamionce, kiedy zatrudniono nauczyciela wyznania kato-lickiego, ale nie znającego języka polskiego. Mimo zebranych podpisów i wsparcia bisku-pa chełmińskiego, władze nie uwzględniły protestu. W roku 1900 ostatecznie wycofano język polski z lekcji religii. Ponieważ pisemne protesty nie przyniosły pożądanego rezulta-tu, podjęto decyzję o strajku. W Pelplinie uchwalono wysłanie petycji w obronie języka polskiego do episkopatu, do Rzymu i władz regencji. W Grudziądzu zredagowano rezolu-cję:
            My (..), ojcowie rodzin katolicko – polskich, protestujemy przeciwko narzucaniu dzie-ciom naszym w nauce religii niezrozumiałego niemieckiego wykładu (…), upraszamy wy-soką władzę duchowną, aby raczyła przeszkodzić nadużywaniu religii do germanizacji, a więc do celów politycznych.
           Strajki poprzedzone publikacjami w polskich gazetach wychodzących w Chełmnie, Gdańsku, Toruniu i Grudziądzu, agitacją z ambon kościelnych i towarzystw ludowych, krzywiących polski język i patriotyczne idee, trwały od listopada 1906 roku do kwietnia następnego roku. Represje trwały do 1913 roku. Dotyczyły dzieci i rodziców. Z historii najbardziej znany jest strajk we Wrześni. W poznańskim w listopadzie 1906 roku straj-kowało 47 tysięcy dzieci w 760 szkołach, w całym zaborze pruskim 60 tysięcy dzieci. W Prusach Zachodnich strajkowało 300 szkół.
            Wydarzenia te świadczą o silnym poczuciu przynależności narodowej. Aniela Przywuska, autorka pracy „Kociewska gmina Smętowo Graniczne”, omawiając temat strajku przypo-mina też udział Polaków z tego regionu w powstaniach narodowych. W powstaniu listo-padowym wzięło udział około 100 ochotników mimo trudności z przekroczeniem granicy, a do powstania styczniowego, dzięki wcześniejszym działaniom emisariuszy z Kociewia, poszło 500 osób.
            W niepodległej Polsce, po roku 1918, nie zapomniano o bohaterach przeszłości. Rosło nowe patriotyczne pokolenie wychowane na poezji romantycznej i powieściach ta-kich pisarzy, jak: Sienkiewicz, Skiba i Przyborowski. Honorowano i otaczano czcią żyją-cych jeszcze weteranów powstania styczniowego. W roku 1920 wielu młodych ludzi od-powiedziało na apel płynący z kościelnych ambon o ratowanie ojczyzny przed bolszewi-kami.


Lata trzydzieste XX w. - powstaniec styczniowy, Laryssa–Domański

Religia, tak jak dotąd, w sposób naturalny towarzyszyła ludziom w dniach powszednich i wydarzeniach niezwykłych. Jednym z przykładów jest tekst „Hymnu śpiewactwa polskie-go

Ponad rowy, ponad chaty, nad Bałtyku toń, nad niziny, nad Karpaty pieśni polska dzwoń. Zbieraj wspólne serc radości, wspólne bóle, łzy, i nieś, gdzie duch bratni gości, i polska mowa brzmi! Kuj z Narodu twardą skałę, każdy wzmacniaj próg. Niech przez ciebie rośnie w chwałę. Ojczyzna i Bóg, Ojczyzna i Bóg!




Matki w dalszym ciągu śpiewały dzieciom piosenkę znaną im z własnego dzieciństwa, a ich córki śpiewały ją swoim dzieciom w następnym pokoleniu.
Płynie Wisła płynie po polskiej krainie polskiej krainie,
zobaczyła Kraków, pewnie go nie minie (…)
Nad moją kolebką matka się schylała i pacierz po polsku mówić nauczała.
Ojcze nasz i Zdrowaś i Skład Apostolski i żebyś miłował cały naród polski.



Irena Kucz



Źródła:
1. Biskup Marian, Ziemia Chełmińska w przeszłości. Wybór tekstów źródłowych. TNT, Toruń 1961.
2. Gerber Rafał, Szkoła Wojewódzka Księży Benedyktynów w Pułtusku, w: Szkol-nictwo średnie Królestwa Polskiego.
3. Gzela Grażyna, Pisemka dla ludu w pierwszej połowie XIX wieku, Kujawsko- pomorska biblioteka cyfrowa.
4. Hymn śpiewactwa polskiego, Kujawsko-pomorska biblioteka cyfrowa.
5. Przywuska Aniela, Kociewska Aniela, Kociewska gmina Smętowo Graniczne. Rydwan 2006.
6. http://www3.uj.edu.pl/alma/alma/39/01/07.html (odnowienie Unii polsko –litewskiej)
7. Wikipedia
8. Zdjęcie powstańca ze zbiorów rodzinnych