Oglądasz: Kronika

Wiadomości Sierakowickie - "Jak zostałem genealogiem mojej rodziny?" - część I

Aby odpowiedzieć na to pytanie musiałbym się cofnąć do roku 1993, do wizyty u kończącego w tym roku 99 lat najstarszego członka mojej rodziny – Antoniego Pawelczyka, jedynego żyjącego jeszcze obecnie, syna drzymality kaszubskiego Augustyna Pawelczyka. Ta wizyta, w moim przypadku, wywarła wielki wpływ na kształt jak i inspiracje moich poszukiwań genealogicznych. Do dnia dzisiejszego żałuję, że nie mam na taśmie filmowej zapisu z całego spotkania, a tylko jeden fragment oraz swoje notatki. Wówczas, po tym spotkaniu narysowałem swoje pierwsze 4 drzewa genealogiczne dla czterech gałęzi moich pradziadków. Uzupełniłem je o informacje zdobyte od swoich rodziców i włożyłem do kalendarza z 1993 roku. Tam przeleżały one do czasu, kiedy na dorocznym spotkaniu rodzinnym w roku 2001, wujek Kazimierz zaprezentował drzewo genealogiczne rodziny mojego dziadka Jana zamordowanego 11.11.1939 r. w Piaśnicy – syna Augustyna Pawelczyka. Wcześniej poprosił mnie o informacje, które uzyskałem ze wspomnianego wcześniej spotkania w 1993 r. Potem przez 2 lata na każdym corocznym spotkaniu rodzinnym wracaliśmy do wrześniowego dnia z 2001 roku. Chyba dobrze się jednak stało, że swoich poszukiwań nie rozpocząłem w tym roku ani następnym, ale w 2003 roku. Nie wiedziałem, że do 2002 r. większość ksiąg parafialnych z terenu byłego zaboru pruskiego znajdowała się w Niemieckim Archiwum Parafialnym w Regensburgu i Niemieckim Archiwum Państwowym w Lipsku, a w poszczególnych Parafiach Pomorza Gdańskiego były księgi parafialne dopiero od ok.1895 r. 31 grudnia 2002 roku był ostatecznym terminem przekazania przez Archiwum w Regensburgu ksiąg kościelnych zrabowanych w czasie okupacji przez Niemców Polskim Archiwom diecezjalnym na mocy porozumienia zawartego pomiędzy Episkopatami Polski i Niemiec.

Na spotkaniach rodzinnych prawie zawsze jest tak, że gdy pytamy się najstarszych krewnych o informacje dotyczące przodków, to są oni w stanie sięgnąć pamięcią do imion swoich dziadków, może pamiętają imiona pradziadków. Trudności sprawiają im pytania np. o daty urodzin przodków oraz inne szczegóły.

 

Opowiem o swojej przygodzie z genealogią, na przykładzie próby ustalenia przodków Augustyna Pawelczyka, znanego szerzej jako drzymalitę kaszubskiego – mojego pradziadka. W paru zdaniach chciałbym przybliżyć, korzystając ze wspomnień jego synów Antoniego i Bolesława, jego postać.

Zmagania Augustyna Pawelczyka z władzami pruskimi rozpoczęły się już w roku 1899 przy próbie rejestracji urodzenia jego drugiego syna Jana- mojego dziadka. Urzędnik stanu cywilnego zniemczył nazwisko i imię dziecka, a mój pradziadek odmówił podpisania aktu urodzenia w takiej formie. Sprawa trafiła do sądu i Augustyn Pawelczyk ją wygrał.

Odpis aktu urodzenia Jana Pawelczyka urodzonego 01.01.1899 w Tuchlinie i zamordowanego 11.11.1939 jako zakładnika w Piaśnicy. Ustaliłem później, że urzędnik nazywał się Wiehe, a nie Wicki, pochodził z Gdańska i prowadził aptekę w Sierakowicach
(ze zbiorów Janusza Pawelczyka)

Augustyn zamieszkiwał początkowo w Tuchlinie, ale już w pierwszych latach XX w. był zmuszony wyprowadzić się z Tuchlina na skutek klęski huraganu, który zmiótł jego gospodarstwo z powierzchni ziemi .Pawelczyk sprzedał ziemię w Tuchlinie i zamieszkał w dworku p. Zelewskich w Sierakowicach. Następnie nabył parcelę w tej miejscowości i wystąpił o pozwolenie wzniesienia domu mieszkalnego oraz zabudowań gospodarczych. Władze pruskie pozwoliły zbudować mu stodołę (która stała koło kościoła pod wezwaniem Jana Chrzciciela jeszcze do lat 70-tych ubiegłego stulecia.), ale nie dom mieszkalny, gdyż weszła w życie słynna ustawa z 10 sierpnia 1904 roku o warunkach wznoszenia nowych budynków na świeżo nabytej ziemi. Opierając się na tej ustawie i biorąc pod uwagę jego postawę jako „zatwardziałego Polaka” wójt sierakowicki odmówił pozwolenia na budowę domu. Pawelczyk skierował kolejną sprawę do sądu, ale tym razem ją przegrał, Na podwoziu starej młockarni zbudował wóz cygański (podobnie jak Michał Drzymała) i postawił go na podwórzu państwa Zelewskich, gdzie zamieszkiwał tam z żoną i 6-giem małych dzieci najprawdopodobniej w latach 1905/6-1908. Był przez władze pruskie jednak traktowany jako cygan, a cyganom nie wolno było przebywać w jednym miejscu dłużej niż 24 godziny. Pawelczyk znalazł na to sposób - przetaczał swój wóz każdego dnia o ok. 30m aby nie złamać zakazu. I mieszkałby zapewne w Sierakowicach dłużej, ale pewnego dnia na drzwiach swojego wozu cygańskiego zauważył czarny krzyż wymalowany prawdopodobnie przez HAKATĘ i wbity nóż. Po tym wydarzeniu zaniepokojony o bezpieczeństwo żony i dzieci załamał się i opuścił Sierakowice. Za namową księdza Łosińskiego przeprowadził się do sąsiedniego powiatu wejherowskiego i zamieszkał w Dobrzewinie. Sprawy związane z wozem Augustyn Pawelczyk powierzył księdzu Łosińskiemu. Wóz prawdopodobnie został wysłany do muzeum w Paryżu. W nowym miejscu zamieszkania dawny drzymalita był znany jako czytelnik książek w j. polskim i prenumerator „Gazety Gdańskiej” oraz działacz społeczno-polityczny.

Na podstawie pisemnych i ustnych wspomnień uzyskanych od 2-ch synów Augustyna Pawelczyka postanowiłem zweryfikować i uzupełnić następujące informacje:

  1. Augustyn Pawelczyk urodził się w górnym Grzybnie koło Kartuz 09.09.1870 roku
  2. Augustyn miał czworo rodzeństwa Jana, Otylię, Michała i Wojciecha
  3. Jan uciekł z domu rodzicielskiego na Śląsk i zamieszkał w Bytomiu
  4. Ojcem Augustyna był Piotr, który urodził się w Kamienicy Królewskiej w 1831, a matka Magdalena nosiła nazwisko panieńskie Zaworski
  5. Piotr Pawelczyk umarł 1903r w Sierakowicach lub Nowej Wsi k/Kartuz, a jego żona w roku 1885 w Stężycy lub Borucinie
  6. Augustyn Pawelczyk miał 4 żony
  7. Pierwsza żona miała na imię Julianna i nosiła nazwisko panieńskie Malek
  8. Druga żona miała na imię ? i nosiła nazwisko panieńskie Ptach
  9. Trzecia żona Augustyna miała na imię Marianna i nosiła nazwisko panieńskie Drywa
  10. Czwarta żona miała na imię Teresa z domu Makurat primo voto Macholz i poślubił ją już po I wojnie światowej, po śmierci 3 żony Marianny w 1920 r. w Dobrzewinie.
  11. Dzieje rodziny Augustyna Pawelczyka w jakiś sposób wiążą się z miejscowościami Kamienica Szlachecka i Kamienica Królewska

W pierwszej części swojej opowieści przedstawię, z jakimi niespodziankami i łatwą możliwością popełnienia pomyłki spotkałem się na początku swoich badań genealogicznych. Pierwsza moja wizyta w Archiwum Diecezjalnym w Pelplinie miała miejsce w roku 2003. Zacząłem poszukiwania od znalezienia aktu chrztu mojego pradziadka Augustyna. Chciałem wiedzieć jak nazywali się jego rodzice. Zastanawiałem się, do jakiej Parafii mogło należeć Grzybno? Na podstawie mojej bardzo skromnej wiedzy genealogicznej, słabej znajomości ksiąg parafialnych, założyłem, że są to oczywiście Kartuzy!. Poprosiłem o księgę chrztów parafii Kartuzy, szukałem w niej zapisu z września 1870 roku i.... przeżyłem swoje pierwsze rozczarowanie genealogiczne. Nie ma w księdze chrztów Parafii Kartuzy zapisu chrztu mojego pradziadka Augustyna. Chwila zastanowienia i zacząłem tego samego dnia swoje poszukiwania w księdze chrztów Parafii Sierakowice. Znalazłem akty urodzin 2-ch Augustynów Pawelczyków, jeden urodził się w Pączewie, a drugi w Kamienicy Królewskiej. Tylko który z nich jest „moim” Augustynem? Żaden z nich niestety nie urodził się 9.09.1870. Po chwili namysłu dorobiłem sobie teorię: Augustyn Pawelczyk celowo zafałszował swoje miejsce i datę urodzin, ponieważ był prześladowany przez władze pruskie. Niestety, moja rodzina z dużym podejrzeniem patrzyła na te wywody...

Często w badaniach genealogicznych trafiamy na tzw. fałszywe tropy. Upieranie się przy poszukiwaniach przy znajdywaniu właściwego aktu chrztu, małżeństwa lub zgonu w jednej tylko parafii, prowadzi donikąd... Zdarza się jednak, że pewne wydarzenia lub spotkania rodzinne zmieniają tory naszych poszukiwań. W moim przypadku było to znalezienie przez kuzyna mojego Taty- Adama kopii aktu chrztu niejakiej Marianny Pawelczyk z d. Walkusz z 3.09.1796 roku oraz kopii aktu małżeństwa Johanna Pawelczyka z tą Marianną Walkusz z 09.11.1818 roku oraz wspomnień spisanych na piśmie przez synów Augustyna - Bolesława i Antoniego.

Odpis aktu małżeństwa Johanna Pawelczyka i Marianny Walkusz
(ze zbiorów Janusza Pawelczyka)
Odpis aktu chrztu Marianny Walkusz
(ze zbiorów Janusza Pawelczyka)

Zabrałem się z nowymi siłami i informacjami do dalszych dociekań. Zmieniłem teraz miejsce poszukiwań. Dowiedziałem się, że w momencie wprowadzenia w życie ustawy Państwa Pruskiego o obowiązkowej rejestracji urodzin, zgonów i małżeństw na terenie zaboru pruskiego, nawet w małych miejscowościach, powstały Urzędy Stanu Cywilnego i były one oddalone od siebie ok 5-15 km. W Urzędach tych w obecności urzędnika tzw. Standesbeamte od 01.10.1874 prowadzono rejestrację urodzin, małżeństw i zgonów. Na terenie Województwa Pomorskiego stare księgi Urzędów Stanu Cywilnego przechowuje się w Archiwum Państwowym w Gdańsku. Tam też przy próbach ustalenia daty rodzin rodzeństwa Augustyna Pawelczyka. (urodzonych po 1874 roku) podczas przeszukiwania ksiąg USC Kartuzy, Sierakowice, Stężyca, Kamienica Szlachecka) trafiłem na księgi USC Przodkowo, jednak żadnych interesujących mnie zapisów nie znalazłem, ale dowiedziałem się, że zapisy urodzin dzieci w Górnym Grzybnie były prowadzone, nie Kościele Parafialnym w Kartuzach, lecz Kościele Parafialnym w Przodkowie. Krzyknąłem Eureka! i pojechałem do Archiwum Diecezjalnego w Pelplinie. Tam w księdze chrztów znalazłem interesujący mnie zapis chrztu i urodzin Augustyna Pawelczyka.

Augustyn Pawelczyk urodził się 9.09.1870 o godz. 12.00 r w Merglowej Górze (Górnym Grzybnie). Został ochrzczony 18.09.1870. Jego rodzicami byli Piotr Pawelczyk i Magadalena z d. Zaworska, a rodzicami chrzestnymi Peter Lange i Antonina Zaworska z Merglowej Góry.

Akt urodzenia i chrztu Augustyna Pawelczyka
(ze zbiorów Janusza Pawelczyka)

Myślałem, że może dowiem się kiedy, gdzie i z kim Augustyn zawarł związki małżeńskie (często na marginesie ksiąg parafialnych księża zapisują te informacje) ale niestety margines był pusty. Z ustaleniem danych osobowych 4-żon Augustyna Pawelczyka miałem największe problemy, gdyż jak się później okazało pewnego rodzaju genealogiczną ciekawostką było to, iż pomimo że Augustyn Pawelczyk był znany na terenie ziemi sierakowickiej ze swych sporów z rządem pruskim, to jednak nie urodził się, nie umarł ani z żadną ze swoich żon nie zawarł związku małżeńskiego na tej ziemi. Przysporzyło to moim poszukiwaniom sporo kłopotów. Aktów małżeństwa szukałem już nie w Parafiach powiatu kartuskiego, ale w Archiwum Państwowym w Gdańsku. Najłatwiej znalazłem akt małżeństwa z pierwszą żoną Julianną z d. Malek i akty zgonu jej oraz 2-giej żony Augustyna -Augustyny z d. Ptach. Z tych aktów dowiedziałem się, że obie żony zmarły przy porodzie oraz tego, że z pierwszego małżeństwa miał córkę imieniem Marta. Znalezienie pozostałych 3 aktów małżeństwa zajęło mi około 3 lat. Jako drugi znalazłem w księgach parafialnych kościoła w Kielnie, akt małżeństwa Augustyna z Teresą z d.Makurat .Przypadek chyba sprawił, że zweryfikowałem kierunek swoich dalszych poszukiwań. Znałem w przybliżeniu rok zawarcia 2-go i 3-go małżeństwa przez Augustyna Pawelczyka, lecz do tej pory poszukiwałem interesujących mnie danych tylko w urzędach stanu cywilnego powiatu kartuskiego, w miejscowościach, których znałem położenie geograficzne jak np. Sulęczyno, Mirachowo, Kartuzy, Przodkowo, Stężyca, Kamienica Szlachecka. Nie szukałem w księgach USC miejscowości, których nazwy mi nic nie mówiły, ani też w innych powiatach. Właśnie w takiej małej miejscowości Okalice w pow. wejherowskim mieścił się USC gdzie Augustyn Pawelczyk zawarł trzeci związek małżeński z Marianną z d. Drywa.

Akt małżeństwa Augustyna Pawelczyka z 3 żoną Marianną z d. Drywa
(ze zbiorów Janusza Pawelczyka)

Długo nie mogłem jeszcze odszukać aktu 2-go małżeństwa Augustyna. Tym razem pomógł mi kolega Grzegorz, którego poznałem podczas któregoś z comiesięcznych spotkań Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego, którego jestem członkiem. Grzegorz powiedział mi, że w trakcie swoich poszukiwań genealogicznych w USC Chmielno trafił na akt ślubu Augustyna z drugą żoną Augustyną z d. Ptach przy okazji swoich poszukiwań.

Z uwagi na to, że moi przodkowie pochodzili z Tuchlina, Pączewa, Kamienicy Królewskiej w Pomorskim Towarzystwie Genealogicznym zajmuję się indeksacją Parafii Sierakowice. O doświadczeniach zdobytych w trakcie tej indeksacji, a także o kłopotach, na które natrafiłem przy budowaniu drzewa genealogicznego Augustyna Pawelczyka i swojego opowiem w następnym odcinku swoich genealogicznych rozważań....

Janusz Pawelczyk

Artykuł ukazał się w Wiadomościach Sierakowickich we wrześniu 2009.