Oglądasz: Publikacje

Kalendarz Gdański 2009 - artykuł o działalności PTG

W latach 80. ubiegłego wieku Towarzystwo Przyjaciół Gdańska rozpoczęło wydawanie Kalendarza Gdańskiego. Prócz typowych stron kalendarza znaleźć tam można było zawsze wiele ciekawych artykułów związanych z historią tego tysiącletniego miasta. Pod koniec zeszłego roku ofertę zaprezentowania się na łamach tego wydawnictwa otrzymało również Pomorskie Towarzystwo Genealogiczne.

Nad przygotowaniami tekstu pracowała trójka członków naszego Towarzystwa. Zadanie to nie było takie łatwe – w artykule ukazana miała być działalność PTG, ale tak, by nawiązywała do największego z trójmiejskich miast, a swoją działalnością PTG obejmuje całe Pomorze. Z efektami ich pracy zapoznać się można w Kalendarzu Gdańskim 2009. Tekst ten prezentujemy również poniżej.




W życiu wielu z nas przychodzi taki moment, gdy zaczynamy zastanawiać się nad swoim pochodzeniem i miejscem w świecie. Niewielu ma to szczęście, że w jednej z domowych szuflad przechowywane jest drzewo genealogiczne czy kronika rodzinna tworzona przez ostatnie kilka wieków. Często wiedza na temat przeszłości rodziny kończy się na dziadkach bądź pradziadkach i dalej nic. Niestety większość, mając świadomość wszystkich trudności, na które można natrafić prowadząc badania genealogiczne, postanawia przy tej wiedzy pozostać. Jednak istnieją ludzie, którzy podążając za ciosem, podejmują próbę odkrycia rodzinnych historii. Właśnie takie osoby – miłośnicy genealogii – w połowie 2005 roku zdecydowały o utworzeniu Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego.

Jednym z pierwszych podjętych przez niewielką wówczas grupę genealogów zadań była indeksacja ksiąg parafialnych z terenów diecezji pelplińskiej. Fotografowane, a następnie spisywane w formie tabelek dane dziś stanowią już obszerną bazę, z której korzystają setki osób szukających swoich korzeni. Dostępne na naszej stronie indeksy ułatwiają poszukiwania konkretnego wpisu w księdze metrykalnej, a udostępnione w bibliotece archiwum diecezjalnego fotokopie ksiąg pozwalają na uchronienie zabytkowych tomów przed niszczeniem.

Jednym z kolejnych działań podjętych przez Pomorskie Towarzystwo Genealogiczne była inwentaryzacja i indeksacja cmentarzy położonych na terenie województwa pomorskiego. Działaniami takimi objęto także cmentarze wojenne, na których pochowani są żołnierze Armii Czerwonej,  polegli w walkach prowadzonych na Pomorzu z hitlerowskim okupantem zimą i wiosną 1945 roku. Umieszczone w internecie spisy poległych żołnierzy radzieckich oraz informacje o nich na rosyjsko-języcznych forach spowodowały rozwój sytuacji, której nikt z nas się nie spodziewał.

W styczniu 2006 roku ukazało się zarządzenie Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, zawierające decyzję o utworzeniu Komputerowego Ogólnego Banku Danych, zawierającego informacje  o żołnierzach, którzy polegli lub zaginęli w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej 1941- 1945, a także w czasach powojennych. Celem tego projektu było umożliwienie milionom obywateli b. ZSRR ustalenia losów i znalezienia informacji o swoich krewnych, a także dała szansę określenia miejsca gdzie zostali oni pochowani.

Na stronie internetowej www.obd-memorial.ru umieszczono wyszukiwarkę do bazy danych, utworzonej na podstawie ponad 10 milionów stron dokumentów archiwalnych oraz 30 tysięcy opisów grobów i cmentarzy. Dokumenty te są przechowywane w Centralnym Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej oraz w innych archiwach wojskowych Rosji. Po raz pierwszy opublikowano dane, dotyczące setek tysięcy radzieckich jeńców wojennych, którzy zginęli w hitlerowskich obozach jenieckich i obozach koncentracyjnych. Są to przeważnie oryginalne personalne kartoteki obozowe, które Armia Czerwona przejmowała po zajęciu obozu i które do początku XXI wieku były utajnione i praktycznie niedostępne.

Otwarcie dostępu do rosyjskiej internetowej bazy danych OBD-memorial oraz opublikowanie na stronie PTG list żołnierzy pochowanych na pomorskich cmentarzach  spowodowały, że zza wschodniej granicy zaczęły do nas napływać pytania i prośby, dotyczące ustalenia miejsca pochówku krewnego, który zginął podczas działań wojennych prowadzonych na terenie dzisiejszej Polski w końcowym okresie  II Wojny Światowej.

Według danych Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa na terenie Polski na ponad sześciuset cmentarzach spoczywa 510 835 poległych w walce lub zmarłych na skutek ran żołnierzy radzieckich oraz około 830 tysięcy jeńców wojennych. W latach 1947- 1955 przeprowadzono akcję ekshumacji poległych z pierwotnych grobów (położonych przeważnie na polu bitwy lub w pobliżu szpitala wojskowego) na zbiorowe cmentarze wojenne, rozmieszczone na terenie całego kraju. Przy ekshumacji udało się ustalić tylko  20 % nazwisk pochowanych, pozostali zostali przeniesieni jako nieznani. Również praktycznie wszyscy radzieccy jeńcy wojenni spoczywają na cmentarzach byłych lagrów jako nieznani.

Na terenie województwa pomorskiego znajduje się 35 cmentarzy, na których pochowano 37 200 radzieckich żołnierzy i około 41 tysięcy  jeńców, z czego znanych jest tylko 4 706 nazwisk żołnierzy i 41 nazwisk jeńców (a właściwie robotników przymusowych, tzw. Ostarbaiterów).

Okazało się jednak, że publikowane na stronie OBD-memorial oryginalne dokumenty archiwalne, w przeważającej mierze raporty jednostek wojskowych o tzw. „stratach bezpowrotnych” oraz dokumentacja szpitali i batalionów sanitarnych, zawierają nazwy miejscowości określone na podstawie map, którymi w czasie wojny posługiwała się Armia Czerwona.  W odniesieniu do terenów b. Prus Wschodnich, Prus Zachodnich, Prowincji Brandenburskiej i Śląska, a więc ziem które po II WŚ przypadły Polsce, były to mapy niemieckie,  na których w wersji fonetycznej umieszczano toponimy (nazwy geograficzne),  pisane rosyjskim alfabetem. Było to źródłem wielu błędów w radzieckich dokumentach frontowych, powstałych na skutek błędnego odczytania lub kilkukrotnego przepisywania obco brzmiących wyrazów.

Po wojnie, w drugiej połowie latach czterdziestych praktycznie wszystkie toponimy na terenach, należących przed wojną do Niemiec i przyznanych Polsce, zamieniono na nazwy polskie.

Dlatego obecnie najtrudniejszym zadaniem przy ustalaniu pierwotnego miejsca pochówku  żołnierza radzieckiego jest określenie polskiej nazwy miejscowości, która w oryginalnym dokumencie podana jest w niemiecko-rosyjskiej pisowni, tak jak spisał to z mapy (często błędnie) pisarz sztabowy, wypełniający raport o stratach. Dużą pomoc w takich przypadkach stanowią dołączane do raportów (niestety dość rzadko) topograficzne plany położenia grobów. Dopiero ta informacja umożliwia określenie cmentarza, na który została dokonana ekshumacja.

Dwa przykłady dokumentów frontowych, bezpośrednio związany z Gdańskiem pokazano poniżej.

Na planie zaznaczone są groby trzech oficerów radzieckich (trójkąciki z krzyżykami, oznaczone numerami 5,6,7), którzy polegli 4 kwietnia 1945 roku i zostali pochowani nad Opływem Motławy, przy dzisiejszej ulicy Grodza Kamienna. Ich ciała przeniesiono po wojnie na cmentarz przy ul. Giełguda, ale tylko jednego można było zidentyfikować. Nazwisko  lejtenanta Fiodora Georgijewicza Dorogawcewa, dowódcy kompanii piechoty widnieje dzisiaj na kamiennej płycie cmentarza. Dwaj pozostali oficerowie – Kułokow Iwan Antonowicz i Ryżkow Aleksej Dmitriewicz zostali pochowani na ul.Giełguda jako nieznani. Na początku 2008 roku wnuk Dorogawcewa z pomocą PTG odnalazł grób swego dziadka i zamierza go odwiedzić.

Powyżej jest to plan usytuowania grobu dziewiętnastoletniego młodszego sierżanta (odpowiednik polskiego kaprala) Dmitrija Aleksejewicza Gusarowa, który poległ 27 marca 1945 roku i został pochowany przy dzisiejszej ulicy Pomorskiej. Po wojnie grób przeniesiono, ale nazwiska nie udało się ustalić i żołnierz prawdopodobnie spoczywa na cmentarzu przy ul.Giełguda jako jeden z nieznanych.

Na początku 2007 roku udało nam się nawiązać kontakt z autorem internetowej strony Familienforschung in Westpreußen (http://www.westpreussen.de/) – jednej z najlepszych niemieckich stron poświęconych genealogii na terenie Prus Zachodnich. Dużym plusem tej znajomości jest wzbogacenie biblioteki PTG o niezwykle cenne – szczególnie dla genealogów interesujących się terenami Gdańska – "Das Danziger Adreßbuchwesen" – reprinty  trzech książek adresowych Gdańska z lat 1777, 1797 i 1888 – oraz "Landkarte Pommern-Westpreußen-Danzig" – mapę parafii katolickich i ewangelickich północnej części Prus Zachodnich.  

W tym samym czasie, w związku z adresowanym do gdańskich uczniów konkursem „Moja Pomorska Rodzina”, trafiliśmy do Gimnazjum nr 33. Zorganizowane przez panie z biblioteki spotkanie z młodzieżą zainteresowaną poszukiwaniem własnych korzeni miało na celu wskazanie im dróg i możliwości odkrywania rodzinnych tajemnic. Być może to właśnie spotkanie z genealogiem – członkiem naszego Towarzystwa – zachęci  choć kilku młodych gdańszczan do podjęcia własnych badań genealogicznych.

Członkowie Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego w swoich działaniach starają się również odkryć prawdę o historii naszego regionu. W indeksowanych księgach metrykalnych odnaleźć można zapisy dotyczące rodzin od wieków mieszkających na Pomorzu, jak i osadników z Niemiec, z Holandii (Olendrzy na Żuławach) oraz potomków żołnierzy biorących udział w wojnach szwedzkich, a  osiadłych na naszych terenach.

Przez wieki wszyscy oni byli doskonale zasymilowani, tworzyli spójną społeczność i kulturę, np. Kosznajderzy. Dopiero II Wojna Światowa doprowadziła do wielu dramatów i podziałów kiedyś spójnej społeczności - ludzie, nie zawsze pochodzenia niemieckiego, nie raz wydawali hitlerowcom swoich sąsiadów za zaszłe niesnaski.

W okresie okupacji wielu Pomorzan przez władze hitlerowskie  uważanych było za osoby pochodzenia niemieckiego. Mieli oni do wyboru albo wstąpienie do Wehrmachtu albo wywiezienie do Obozu Koncentracyjnego w Stuthofie. W 1944 roku, młodzi,  17-letni chłopcy – Kociewiacy i  Kaszubi – już takiego wyboru nie mieli – wszyscy siłą wcielani byli do Wehrmachtu.

Towarzystwo Przyjaciół Gdańska odnalazło pełną dokumentację 7 Monachijskiej Dywizji Piechoty, która pod koniec wojny operowała na naszych terenach. Dokumentacja obejmuje stany osobowe jednostki, których nazwiska żołnierzy jednoznacznie kojarzą się z nazwiskami osób od wieków zamieszkałych na Pomorzu. Dla genealogów niezwykle cenna jest  lista wcielonych, na której prócz nazwisk odnaleźć można daty i miejsca urodzeń oraz adresy do korespondencji z rodziną. Wśród dokumentacji są również wypisane – nigdy nie wysłane –zawiadomienia o śmierci i jej okolicznościach. Rodziny tych chłopców wcielonych siłą do Wehrmachtu do dnia dzisiejszego nie wiedzą, co się z nimi stało – część z nich prowadziło poszukiwania na własną rękę lub przez PCK, niejednokrotnie bezskutecznie.

Minęły już 63 lata od zakończenia wojny i w dalszym ciągu mnóstwo zdarzeń jest niewyjaśnionych lub wypaczonych dla potrzeb poprzednich władz. Każdy genealog dochodzi do momentu, gdy nie może odnaleźć śladów po jakimś swoim przodku czy dalekim krewnym, a często brakuje wielu elementów, które pozwoliłyby na spisanie historii rodziny. Przy ścisłej współpracy z TPG członkowie naszego Towarzystwa do indeksacji nazwisk występujących w  archiwum 7 Monachijskiej Dywizji Piechoty. Nawiązana współpraca zmierza do wzajemnego wspierania swojej statutowej działalności na rzecz mieszkańców  Gdańska oraz pozostałych regionów.

Członkowie Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego podjęli się również wielu innych akcji, o których można poczytać na naszej stronie internetowej www.ptg.gda.pl lub usłyszeć na naszych comiesięcznych spotkaniach. Mamy nadzieję, że dzięki naszej działalności odnajdą się dziadowie, synowie i bracia pomorskich rodzin.

opracowanie: Anna Krzyżankowska, Wojciech Beszczyński, Krzysztof Borowski


Artykuł wywołał spore zainteresowanie wśród samych wydawców. Cieszymy się, że po raz kolejny działalność Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego okazała się interesująca i przydatna.

Anna Maria Krzyżankowska